NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » SAMOTNOŚĆ » WSPÓŁCZESNA SAMOTNOŚĆ

Przejdz do dołu stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

Współczesna samotność

Anna Oleszkowicz
  
Admin
11.11.2009 12:49:10
poziom 6



Grupa: Administrator 

Lokalizacja: Admin

Posty: 1590 #361642
Od: 2009-6-1
Samotność jest koniecznością rozwojową, przed którą staje młody człowiek, budujący koncepcję siebie i swojego życia.

Obserwując młodzież w zatłoczonych pubach, na koncertach i meczach, egzystującą zawsze w grupach, można wątpić, czy samotność jest cechą charakterystyczną wieku dorastania. Czy młodzi ludzie spędzający czas w gromadach pragną samotności? A może bojąc się samotności, uciekają od niej w hałaśliwą aktywność?
Problem samotności w okresie dorastania można rozpatrywać z dwóch punktów widzenia. Pierwszym jest rozwój jednostki wraz z warunkami, jakie mu najlepiej służą, drugim zaś – wpływ kultury na funkcjonowanie człowieka. Zgodnie z koncepcją Erika Eriksona rozwój człowieka w ciągu życia przebiega poprzez osiem kryzysów rozwojowych, z których szczególnego znaczenia nabiera piąty, czyli kryzys tożsamości. Kryzys ten związany jest z przejściem w fazę dorosłości. Tym samym wymaga rozwiązania problemów i znalezienia odpowiedzi na takie pytania, które umożliwią osobie odpowiedzialne podjęcie roli i obowiązków człowieka dorosłego, a także dojrzałe skorzystanie z danych jej przywilejów. Patrząc na problem samotności z tego punktu widzenia, warto wskazać na dwa różne jej znaczenia.
W pierwszym przypadku mówimy o potrzebie bycia całkiem samemu, z samym sobą, czyli inaczej o potrzebie samotności (aloneness need). Psycholodzy zajmujący się rozwojem psychicznym zgodnie podkreślają, że potrzeba ta – i zarazem umiejętność – jest w okresie dorastania tak samo ważna, jak potrzeba przywiązania i afiliacji. Jest ona koniecznością rozwojową, przed którą staje młody człowiek, budujący koncepcję siebie i swojego życia. Wiąże się z dobrowolną, chwilową rezygnacją z kontaktów z innymi. W kontraście do poczucia samotności, nie łączy się z wyraźnymi negatywnymi emocjami, ale też, jak wykazują badania, nie dostarcza wyraźnych odczuć pozytywnych. W jednym z eksperymentów przeprowadzonych w USA za pomocą pagerów młodzież deklarowała, że w czasie spędzanym samotnie wyraźnie odczuwa wzrost poziomu koncentracji i spadek poczucia zażenowania, ale jednocześnie doznaje spadku nastroju i ogólnej radości.
Czas spędzany z samym sobą można poświęcić na pogłębioną autoanalizę, co jest ważne w kontekście dokonujących się w tym okresie zmian rozwojowych. Bycie samemu wspomaga i ułatwia życiową aktywność w zakresie takich czynności, jak uczenie się, myślenie, wprowadzanie innowacji, twórczość artystyczna, pogłębianie wiary religijnej czy relaksowanie się (np. podczas snu). Zależności te potwierdziłam również w swoich badaniach, opisanych w książce „Kryzys młodzieńczy – istota i przebieg”. Wynika z nich, że jednym ze sposobów radzenia sobie w kryzysie dorastania jest pogłębiona autorefleksja. Sposób ten był najczęściej stosowany i równocześnie uważany za efektywny w rozwiązywaniu problemów tożsamościowych przez młodzież, która funkcjonowała w ramach tzw. modelu religijnego (budowanie tożsamości w oparciu o wartości religijne) oraz artystycznego (młodzież z bardzo konkretną pasją życiową i zainteresowaniami twórczymi).
Czym innym zaś jest osamotnienie, czyli inaczej poczucie samotności (loneliness). Wiąże się ono z wieloma trudnymi do zaakceptowania emocjami negatywnymi, które kojarzą się z doświadczaniem rozpaczliwej pustki i poczuciem straty, a także z tęsknotą za bliskością i serdecznością innych. Poczucie osamotnienia pojawia się jako odpowiedź na konkretne wydarzenia życiowe: śmierć kogoś bliskiego, rozłąka związana na przykład z rozwodem rodziców lub z długo trwającym opuszczeniem domu, rozstanie z przyjaciółmi spowodowane zmianą szkoły czy miejsca zamieszkania, odrzucenie przez grupę rówieśników bądź sympatię itp.
W okresie dorastania można zaobserwować wzrost poczucia osamotnienia młodego człowieka w relacji z matką i ojcem. Stopniowa separacja od rodziców jest niezbędnym warunkiem późniejszej samodzielności. Jednak w wielu rodzinach ta emocjonalna separacja przebiega w sposób tak gwałtowny, że wywołuje u dorastającego człowieka wyraźne uczucia straty, samotności i lęku, które dodatkowo są potęgowane występowaniem innych – psychologicznych i biologicznych – zmian.

Współcześnie zjawisko to narasta ze względu na osłabienie więzi między rodzicami i dziećmi, co ma swoje negatywne konsekwencje w postaci bardzo wyraźnego osłabienia wpływu matki i ojca na życie pociech. Pogłębiający się proces separacji od rodziców rekompensują w pewnym stopniu kontakty z grupą rówieśniczą, co stanowi naturalny etap rozwoju psychicznego młodych ludzi. Havinghurst twierdzi, że jednym z zadań rozwojowych tego okresu, obok osiągania emocjonalnej niezależności od matki i ojca, jest nawiązywanie nowych i bardziej dojrzałych relacji z rówieśnikami obu płci.
Prawdziwym dramatem dla dorastającej osoby jest sytuacja, gdy oddalając się od rodziców, nie ma z kim się związać. Dlatego też w okresie dorastania człowiek doświadcza samotności społecznej, oznaczającej brak bliskich więzi z innymi ludźmi, tkwienie w związkach destrukcyjnych lub odrzucenie przez grupę rówieśniczą. Znamiennym przykładem mogą być tu ofiary szkolnego mobbingu. Osoby te są zatrwożone i niepewne, ostrożne, małomówne oraz wrażliwe. W kontaktach z rówieśnikami cechują się dużą pasywnością i słabymi kompetencjami społecznymi. I chociaż mają zazwyczaj lepsze relacje z rodzicami niż ich rówieśnicy, to sytuacja ta nie jest w stanie zrekompensować strat emocjonalnych ponoszonych w szkole, gdzie czują się osamotnione, opuszczone i zaszczute.
Najdrastyczniejszym wyrazem samotności, która wydaje się nie do zniesienia, są samobójstwa lub próby samobójcze. Z badań wynika, że bardzo częstymi motywami samobójstw wśród młodzieży są między innymi konflikty z rodzicami i zawód miłosny. W obydwu sytuacjach mamy do czynienia z uczuciem straty, opuszczenia i braku bliskich więzi. Próby samobójcze okazały się również istotnym sposobem radzenia sobie z problemami tożsamościowymi w grupie młodzieży funkcjonującej w ramach tzw. modelu bezradnościowego. Jego cechą charakterystyczną było połączenie różnych niekonstruktywnych, lub wręcz destrukcyjnych sposobów radzenia sobie, na przykład nadużywanie alkoholu albo innych używek, ucieczka w marzenia, popadanie w stany apatii połączone z biernym oczekiwaniem na pomoc bądź „przeczekiwanie” pojawiających się problemów. Dla młodzieży z tej grupy kryzys dorastania wiąże się przede wszystkim z silnym odczuciem pustki i osamotnienia.
Ten czarno-biały obraz samotności w adolescencji komplikuje się, gdy spojrzymy na samotność z punktu widzenia wymagań i oczekiwań kultury. Generalnie współczesna kultura zachodnia „nie lubi” samotności w żadnej postaci. Wiele osób sądzi, że bycie z samym sobą jest stanem niepożądanym. Zawiera się w tym pewna sprzeczność. Kultura zachodnia ma charakter indywidualistyczny i nastawiona jest na rozwój i obronę praw jednostki. Jednostka uznawana jest za miarę wszechrzeczy, a największą wartość przypisuje się jej wolności. Wydawałoby się, że taka orientacja powinna uwzględniać, a nawet wręcz propagować prawo do samotności, do bycia z samym sobą, co stanowi ważną rozwojową potrzebę i umiejętność. Jednak tak naprawdę współczesnej kultury i cywilizacji nie interesuje rozwój indywidualności. Przemysł, handel, rozrywka czy media zainteresowane są uniformizacją, ujednoliceniem potrzeb, oczekiwań, marzeń itp. ¸atwiej jest bowiem kierować, manipulować i czerpać zyski, gdy ludzie mają podobne preferencje. Propagowany sukces źle znosi informacje o frustracji i niepowodzeniach (w tym o frustracji potrzeby bliskości).

Współczesna kultura zachodnia buduje w nas przekonanie, że samotność – i ta z wyboru, i ta narzucona przez los – nie jest stanem pożądanym. èle jest nie mieć w pewnym wieku chłopaka czy dziewczyny, źle jest spędzać samotnie weekendy lub odmawiać udziału w różnych grupowych formach rozrywki. Osoby wyłamujące się z tych schematów traktuje się z litością, irytacją, a nawet z wrogością.
Jeśli przyjrzymy się, w jaki sposób młodzież spędza czas, to pozornie problem samotności nie istnieje. Kultura stwarza coraz więcej okazji do przebywania obok ludzi, a nie z nimi. Profesor Hanna Âwida-Ziemba, od lat badająca kolejne pokolenia polskiej młodzieży, w jednym z wywiadów stwierdziła, iż młodzi ludzie widzą, że „świat uczy ich od dzieciństwa pobieżnych kontaktów z otoczeniem”. Tęsknią za przyjaźnią, ale budując ją, często mają przekonanie, że nie przetrwa.
Poszukiwanie zewnętrznych, a nawet subiektywnych oznak problemu samotności współczesnej młodzieży mogłoby skończyć się niepowodzeniem. Dlaczego? Właśnie dlatego, że nie „wypada” się do tego przyznawać lub nie ma się gotowości i czasu do przemyśleń na ten temat. Z badań opisanych w literaturze anglojęzycznej wynika, że źle oceniana jest, głównie przez kobiety, samotność mężczyzn. Staje się ona wręcz przesłanką do negatywnego naznaczenia społecznego. Okazuje się, że mężczyźni uzyskują niskie wyniki w testach, które wprost odnoszą się do problemu samotności, na przykład kiedy pytania brzmią: „Jak bardzo czujesz się samotny?”, „Jaki jest rozmiar twojej samotności?”. Z kolei w testach dotykających tego problemu w sposób zamaskowany – gdy pytani są: „Czy jesteś usatysfakcjonowany relacją z bliską ci osobą?”, „Czy z problemami życiowymi zmierzasz się przeważnie sam?” – uzyskują znacznie wyższe wyniki.
Ośmielę się postawić tezę, że jedną z chorób współczesnej cywilizacji, szczególnie groźną dla młodzieży, jest brak jasnych oczekiwań związanych z budowaniem autentycznie bliskich, trwałych i głębokich więzi z ludźmi oraz brak wzorców w tym zakresie. „Zatuptywane” w hałaśliwy sposób poczucie osamotnienia daje o sobie znać poprzez wskaźniki bardziej pośrednie niż wprost wygłaszane deklaracje. Przykładem może być podatność części młodych ludzi na działanie grup psychomanipulacyjnych, w których jedną z najczęściej stosowanych technik werbunku jest „bombardowanie miłością”. Technika ta skierowana jest do osób, które miłości i bliskości pragną, mimo że żyją w rodzinach, funkcjonują w grupach, a nawet mają swoje sympatie. Ciekawe, że ludzie niebędący w autentycznie bliskich związkach mają trudności w doświadczaniu samotności w jej pozytywnym rozumieniu, czyli nie mają chęci ani potrzeby bycia z samym sobą. Ich ciągła aktywność, nastawiona na kontakt z grupą, jest rozpaczliwą próbą obrony przed doznaniem pustki.

http://charaktery.eu/artykuly/Po-co-zyje/602/Wspólczesna-samotnosc/
_________________
http://placzdziecka.blox.pl/html
A gdy serce twe przytłoczy myśl, że żyć nie warto,
z łez ocieraj cudze oczy, chociaż twoich nie otarto.
  
Electra25.10.2020 12:35:14
poziom 5

oczka

Przejdz do góry stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

  << Pierwsza      < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » SAMOTNOŚĆ » WSPÓŁCZESNA SAMOTNOŚĆ

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | darmowe forum | sklepy | opinie, testy, oceny

Marzycielska Poczta. darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków