NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » DDD/DDA/DDRR » DOM BEZ ŚCIAN, DZIECI BEZ RODZICÓW,CZYLI CO SIĘ

Przejdz do dołu stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

Dom bez ścian, dzieci bez rodziców,czyli co się

z dzieckiem wychowywanym w rodzinie alkoholowej
  
Admin
06.04.2010 12:19:07
poziom 6



Grupa: Administrator 

Lokalizacja: Admin

Posty: 1590 #513842
Od: 2009-6-1
Kim są DDA?

DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików, stanowią około 40% dorosłej populacji Polaków.
Kim są? To dorośli, którzy wychowywali się w rodzinach nadużywających alkoholu.
Gdy byli dziećmi, musieli zbyt wcześnie dorosnąć. Są dorośli, a nadal w głębi siebie, gdzieś w środku pozostają dziećmi.
Kiedy dorosną, część z nich zacznie pić, część zwiąże się z osobami uzależnionymi, a pozostałe będą starannie unikać myślenia o tym, co wydarzyło się w ich dzieciństwie.
Doświadczenia wyniesione z rodziny alkoholowej mocno rzutują na bliskie kontakty w życiu dorosłym. Prawie połowa z tych DDA, którzy zgłaszają się po poradę psychologiczną, nie decyduje się na zalegalizowany związek, a jedna trzecia zawieranych przez nich małżeństw kończy się rozwodem (M.Kucińska, 2002).
Dzieje się tak, ponieważ Dorosłe Dzieci Alkoholików boją się w głównej mierze powtórzenia we własnym związku tego, co działo się w ich domu rodzinnym. Większość z nich jest przekonana, że w małżeństwie można się tylko krzywdzić.
Bliskie związki to także relacje z własnymi dziećmi. DDA często mają problem z odnalezieniem się w roli rodzica. Często rozpoczynają terapię właśnie z powodu problemów ze swoimi dziećmi. Obawiają się, że je skrzywdzą, wnosząc do wychowania doświadczenia z domu (M.Kucińska, 2002). Czasem nie potrafią z nimi rozmawiać. Nie są w stanie trafnie ocenić, czy problemy ich syna albo córki są normalne, czy też powinny być niepokojącym sygnałem.
W niektórych DDA własne dzieci budzą agresję. Trudno im opanować negatywne emocje i zachowania takie jak: krzyk, groźby, przemoc fizyczna. Jednocześnie mają świadomość, że to nie dziecko zawiniło, ale że agresja bierze się gdzieś z głębi ich samych.
Szukają pomocy dla siebie, aby nie krzywdzić własnych dzieci. Wielu DDA nie decyduje się na to, żeby mieć dzieci (ponad połowa uczestniczących w terapii), albo podejmuje taką decyzję zbyt późno, po trzydziestym roku życia. Gdzieś głęboko tkwi w nich lęk, że dla ich syna czy córki życie okaże się również okrutne, jak dla nich samych (M.Kucińska, 2002).
Część DDA rezygnuje z własnego życia osobistego, ponieważ mają poczucie, że ich podstawowym zadaniem życiowym jest opiekowanie się mamą lub tatą, a często nawet czuwanie, by nie zrobili sobie nawzajem krzywdy. Niekoniecznie mieszkają z rodzicami, a rodzice wcale nie są ludźmi schorowanymi ani bardzo starymi. Spotkać można i takich DDA, którzy mają własne rodziny, ale każdy weekend, święta i wakacje spędzają z rodzicami. Zdarzają się także rodziny, w których wszystkie dorosłe, trzydziestoletnie czy czterdziestoletnie dzieci mieszkają z rodzicami (M.Kucińska, 2002).
Jak pisze autorka cyklu artykułów o DDA (Charaktery, 2002), część DDA ma mocno zakodowane, choć rzadko uświadamiane poczucie, że ich podstawową rolą życiową jest być dobrym dzieckiem: mąż (żona) to nie rodzina; rodzina to rodzice, dziecko, brat. Odkrycie, że być dobrą córką czy dobrym synem jest znacznie ważniejsze niż być dobrą żoną albo dobrym mężem, zazwyczaj zmienia zupełnie porządek świata. Szczególnie dotyczy to kobiet. Są zaskoczone, jak łatwo zaprzepaścić dom i rodzinę, kiedy podstawowa odpowiedź na pytanie: kim jestem?, brzmi: córką. (M.Kucińska, 2002).
Jeśli chodzi o kontakty Dorosłych Dzieci Alkoholików i ich rodziców, zwykle nie układają się one dobrze, mimo iż więź jest bardzo silna. Częstym problemem jest brak umiejętności rozmowy pomiędzy DDA a ich rodzicami, celowe unikanie przebywania w domu rodzinnym spowodowane odczuwaniem napięcia, niepokoju, bezradności. Czasami pojawia się także nienawiść do któregoś z rodziców. Przerażenie wywołuje myśl, że dzieci będą musiały przejąć opiekę nad swoimi niedołężnymi kiedyś rodzicami i tym samym wspólnie z nimi zamieszkać.
Można wyróżnić kilka typów Dorosłych Dzieci Alkoholików:
- Wyobcowani
- Smutni
- Skrzywdzeni
- Uzależnieni
- Współuzależnieni
- Odnoszący sukcesy
- Z poczuciem niższości

Wyobcowani najczęściej nie zdają sobie sprawy z tego, że to co przeżyli w domu rodzinnym, ma nadal wpływ na ich życie i samopoczucie. Uważają się za innych, bardziej skomplikowanych lub poplątanych wewnętrznie. Zazdroszczą innym słabszych napięć wewnętrznych, mniejszej liczby dylematów i konfliktów, mniejszych wewnętrznych obciążeń, o wiele rzadziej pojawiającego się poczucia smutku i osamotnienia.
W sytuacjach społecznych bardzo silnie kontrolują się, mają poczucie, że ludzie z pewnością ich oceniają i to niekorzystnie. (M.Kucińska, 2002).

Smutni wielu z nich leczy się z powodu depresji. Biorą kolejne specyfiki, które nie przynoszą ulgi, ani nie zmniejszają przygnębienia. Czasem przychodzą do psychologa, szukając zrozumienia siebie i rozwiązania problemów, a także potwierdzenia, że z nimi wszystko w porządku. Zwykle kończą na pierwszej wizycie. Boją się ruszyć to, co jakoś przyschło, przycichło. Po co znów ma boleć? Ich wspomnienia pełne są doświadczeń utraty czegoś lub kogoś. Mówią o braku uwagi i braku fizycznego bezpieczeństwa, o głodzie czy opuszczeniu. Dramaty i koszmary z okresu dzieciństwa stają się w życiu dorosłym źródłem niewypowiedzianego bólu i smutku, których nie ukoi tabletka (M.Kucińska, 2002).

Skrzywdzeni są to osoby, które uświadamiają sobie, jak bardzo zostali skrzywdzeni tym, co się działo w domu, gdy byli dziećmi. Noszą w sobie żal, rozgoryczenie, złość, a nawet nienawiść: najczęściej do tego z rodziców, który pił, a czasem również wobec tego, który choć nie pił, także krzywdził. Pozostają w pozycji ofiary nawet wtedy, gdy sprawcy już nie ma, lub też nie jest już w stanie nic złego zrobić. Czują się pokrzywdzeni i przez pryzmat swojej krzywdy postrzegają świat i ludzi (M.Kucińska, 2002).

Istnieje także grupa takich DDA, którzy sami zaczęli pić nałogowo. Sięgnęli po alkohol, bo na przykład próbowali poradzić sobie z trudnościami. Choć boleśnie pamiętają dzieciństwo podporządkowane rytmom picia i niepicia, dorosłe życie układają tak samo. Teraz to oni są najważniejsi, a życie rodzinne toczy się wokół ich picia i niepicia (M.Kucińska, 2002).

Wielu DDA pracuje na odpowiedzialnych, dobrze wynagradzanych stanowiskach i odnosi sukcesy zawodowe. Potrafią jednak pracować równie efektywnie w zamian za przysłowiowe dobre słowo. Zaskakująco dobrze rozwiązują trudne zadania w sytuacji stresu i pod presją. Zwykle nie mają problemów z wywiązywaniem się ze swoich obowiązków. Nie boją się trudnych zadań ani ryzyka. Są odpowiedzialni i nie rezygnują łatwo. Dbają o potwierdzanie swoich kompetencji, ucząc się i podejmując nowe wyzwania. W efekcie są bardzo dobrymi i mało wymagającymi pracownikami. Świetnie też potrafią radzić sobie z publicznymi prezentacjami nikt nie widzi ich silnego napięcia czy lęku przed oceną. Ludzie podziwiają często ich opanowanie i spokój zewnętrzny, nie zdając sobie sprawy z tego, jak sprzeczne jest to, co widzą, z tym, co dzieje się w środku tych ludzi (M.Kucińska, 2002).

Dorosłym Dzieciom Alkoholików towarzyszy poczucie niższości i niekompetencji objawiające się w kontakcie z innymi osobami. Składa się na nie kilka czynników:
- Kiepski obraz siebie wyniesiony z wczesnego dzieciństwa
- Brak dobrych doświadczeń w bliskich relacjach z ludźmi
- Brak podstawowych umiejętności interpersonalnych (rozmawianie, nawiązywanie bliskich kontaktów, rozwiązywanie konfliktów czy nieporozumień)
- Rzadko za poczuciem niższości u DDA stoi: brak wykształcenia czy nieradzenie sobie w życiu.

Otoczenie najczęściej postrzega Dorosłe Dzieci Alkoholików jako ludzi dobrze radzących sobie w życiu, bez większych problemów (M.Kucińska, 2002).
Bohater, maskotka, niewidzialne dziecko, czyli role, jakie muszą wypełniać dzieci w rodzinach alkoholików

Rodzina to system, którego podstawowym celem jest rozwój wszystkich jego członków. Gdy prawidłowo funkcjonuje, poszczególni członkowie w sposób elastyczny wypełniają określone role służące zaspokojeniu jej potrzeb. Ale ten sprawny mechanizm przestaje takim być, gdy ktoś z dorosłych nadużywa alkoholu. Wraz z nasileniem kryzysu rodzinnego, staje się on coraz bardziej chaotyczny i niestabilny, dlatego że jedno lub oboje rodzice przestają wypełniać swoje role.
Aby rodzina przetrwała należy znaleźć taką strukturę, której jednym z elementów są sztywno określone role. Wtedy zachowania członków rodziny stają się przewidywalne i bezpieczne. Im bardziej system rodzinny zdominowany jest przez nadmierne picie jednego z dorosłych, tym jego reguły są sztywniejsze i bardziej rygorystyczne (M.Kucińska, 2002).
Opisane role pozwalają zrozumieć, na czym polega istota oraz konsekwencje funkcjonowania w roli służącej systemowi rodzinnemu, a nie jednostce.

Bohater rodzinny to dziecko, które dostarcza rodzinie poczucia wartości, dumy i sukcesu. Zwykle przejmuje na siebie różne obowiązki i świetnie sobie z nimi radzi. Znaczną część tych obowiązków stanowią obowiązki dorosłych i z tego względu bohater staje się małym dorosłym: dzielny, opanowany, pełen poświęcenia i gotowości z rezygnacji siebie dla innych. Ludzie z dalszego otoczenia często chwalą i podziwiają takie dziecko, patrzą na nie z zazdrością.
Bohater sprawia, że rodzina czuje się dobrze, bo przecież wychowała tak odpowiedzialnego i odnoszącego sukcesy młodego człowieka. Jednak nikt naprawdę nie widzi jak bardzo skryty, wiecznie niezadowolony z siebie i z tego, co osiągnął jest bohater. Dziecko takie bywa wciąż napięte, ponieważ obawia się, że ktoś wreszcie odkryje, iż wcale nie jest takim, jak widać na zewnątrz. Towarzyszy mu przy tym poczucie bezradności, czuje się nieszczęśliwy, zaniedbany, osamotniony. Jego rola w rodzinie to być odpowiedzialnym dorosłym. Ale takie dziecko nie jest w stanie sprostać takiemu wyzwaniu, ponieważ nie przeszło pełnego cyklu dorastania i dojrzewania. Jednak dzieci szybko się uczą poprzez naśladownictwo, co pozwala im przekonująco odgrywać daną rolę, choć wewnętrznie nie są do niej przygotowane.

Kozioł ofiarny zazwyczaj staje się nim właśnie dziecko; dzięki niemu rodzina może odwrócić uwagę od swoich rzeczywistych problemów. Przecież na dziecku można skoncentrować się jak na obiekcie zastępczym i wyładować negatywne uczucia.
Kozioł ofiarny jest z pozoru przeciwieństwem bohatera rodzinnego. Dorośli postrzegają takie dziecko jako nieodpowiedzialne, trudne, przynoszące swoim zachowaniem kłopoty i problemy. Dziecko takie często kiepsko się uczy, wcześnie sięga po używki, wpada w tzw. złe towarzystwo. Wobec rodziców jest bezczelne i aroganckie. W ten sposób wyraża negatywne emocje, jakie członkowie rodziny odreagowują na nim.
Kozioł ofiarny może być zadziwiająco podobny do bohatera rodzinnego: tak jak on potrafi na siebie wziąć odpowiedzialność za to, co się dzieje w rodzinie. Ale bohater bierze na siebie odpowiedzialność za pozytywny wizerunek rodziny, zaś kozioł za negatywny.

Dzieci w obu rolach przeżywają lęk, poczucie odrzucenia, osamotnienia i skrzywdzenia. U kozła ofiarnego czasem pojawia się także uczucie nienawiści do świata i ludzi, którzy nie dają mu szansy na bycie dobrym, a także uczucie zazdrości, i niedoceniania.
Kozioł ofiarny ma zapewnić rodzinie dobre samopoczucie, która może obarczyć go wszystkimi swoimi niepowodzeniami.

Dziecko maskotka odpowiada za poprawienie nastroju i humoru rodziny. Na jego widok pojawiają się uśmiechy na twarzach, domownicy rozluźniają się i uspokajają.
Często staje się ono antidotum na kryzysowe chwile. Rodzice lubią popisywać się maskotką przed innymi. Jednocześnie przez całe życie traktują jak osobę niedojrzałą, niewiele rozumiejącą z tego, co się wokół niej dzieje.
Kiedy maskotka musi poradzić sobie z negatywnymi emocjami innych, tak naprawdę jest przestraszona i napięta. Ma poczucie, że jeśli nie może komuś poprawić nastroju, staje się niepotrzebna jak porzucona przytulanka (M.Kucińska, 2002).

Dziecko niewidzialne (zwane także dzieckiem we mgle lub dzieckiem zagubionym) zachowuje się tak, jakby go nie było. Godzinami potrafi zajmować się sobą. Nie sprawia kłopotów wychowawczych, zwykle niczego nie chce. W kontaktach społecznych jest wycofane, czasem uznawane za nieśmiałe. Robi wszystko, żeby nie zwracać na siebie uwagi. Czasem udaje mu się to na tyle dobrze, że wychowuje się w swoistej izolacji społecznej, pomimo ludzi wokół. Takiemu dziecku brakuje podstawowych umiejętności interpersonalnych: nawiązywania kontaktu, wyrażania swoich potrzeb czy współpracy z innymi. W szkole wyraźnie odbiega od swoich rówieśników poziomem umiejętności społecznych.
Niewidzialne dziecko czuje się bezwartościowe, niegodne uwagi innych i osamotnione. Równocześnie jest zagniewane, że nikt nie zwraca na nie uwagi. Jego zachowaniem kieruje poczucie, iż najlepiej by się stało, gdyby go nie było.

Czy możliwe jest połączenie kilku ról?

Odpowiedź brzmi:TAK.
John Bradshaw: „jeśli jeden z rodziców nie wypełnia swojej roli z jakiegokolwiek powodu (jest pijany, nieobecny, chory, itd.), zwykle któreś z dzieci wchodzi w jego rolę. Gdy rodzina potrzebuje sukcesu, dziecko będzie bohaterem. Jeżeli potrzeba kogoś, kto weźmie na siebie odpowiedzialność za dziejące się w niej zło stanie się kozłem. W rodzinie wielodzietnej każde z dzieci może wypełniać inną rolę. Ale kiedy na przykład najstarsze odchodzi z domu, zwykle kolejne przejmuje jego rolę, porzucając dotychczasową. To pokazuje, jak ważną potrzebę rodziny zaspokaja dana rola i jak silnie związana jest ona z systemem rodzinnym, a nie z cechami dziecka.”

Przyjmując określoną rolę, młody człowiek uczy się, jakie uczucia ma wyrażać, a jakich nie.
Bohater rodzinny ma prezentować swoją kompetencję i odpowiedzialność, kozioł ofiarny złość, dziecko maskotka powinno mieć zawsze dobry nastrój, a niewidzialne musi być samowystarczalne. Oznacza to, że dzieci muszą rozwijać cechy w jakiś sposób potrzebne rodzinie, zaś ukryć te, które są w niej niepożądane. I tak, bohater może skrywać wewnątrz strach i osamotnienie, kozioł swoje mocne strony, maskotka smutek, a niewidzialne wściekłość.
W ten sposób przyjęta przez dziecko rola staje się jego zewnętrznym ja, pod którym skrywa, jakie jest naprawdę.
Zewnętrzne ja to forma obrony, sposób na przetrwanie w dysfunkcyjnym systemie rodzinnym, sposób na bycie kochanym, na przyciągnięcie uwagi, nadzieja na zaspokojenie podstawowych dziecięcych potrzeb (M.Kucińska, 2002).
Poświęcenie wywołuje u DDA przeświadczenie, że czuje się on nieważny jako jednostka, ale że ważniejsza jest grupa (rodzina, klasa, itp.)
Towarzyszy temu nawyk dbania o potrzeby innych, o grupę z którą się taki człowiek identyfikuje.
DDA często słyszą od swoich bliskich, że są bezwartościowi, niegodni zainteresowania, miłości.
Dziecko w dżungli, czyli świat widziany oczami dziecka alkoholika

Dziecko, obserwując na co dzień relacje między rodzicami, a także ich relacje z innymi tworzy swoje podstawowe przekonania i skrypty życiowe dotyczące tego, jak wyglądają relacje między ludźmi.
Świat widziany oczami dziecka jest niebezpieczny, bo nieprzewidywalny. To, co się wydarzy w najbliższym otoczeniu w dużym stopniu zależy od tego, czy rodzic będzie trzeźwy, czy pijany i w jakim nastroju będzie drugi z opiekunów. Nieprzewidywalność otoczenia najczęściej wiąże się dla dziecka z tzw. obiektami społecznymi, czyli ludźmi (M.Kucińska, 2002).

Myślenie Dorosłych Dzieci Alkoholików nie odbiega od normy, trudno mówić tu o patologii czy trwałych zmianach. Czasami można powiedzieć, iż DDA cechuje wyjątkowa trzeźwość myślenia w sytuacjach stresowych i ekstremalnych. Potrafią podejmować dobre decyzje i trafnie analizować sytuację, podczas gdy innym przeszkadzają w tym silne napięcie lub emocje (M.Kucińska, 2002).
Inaczej jest w życiu osobistym: w myśleniu o sobie albo o swojej relacji ze światem. W tych obszarach myślenie opiera się na schematach. Przekonania, sądy i myśli oparte są na doświadczeniach z dzieciństwa, dodatkowo wracają w formie natrętnych myśli, kierując zachowaniem młodego człowieka.
Sposoby postrzegania świata i siebie z trudem poddają się zmianie w wyniku nabywania nowych doświadczeń. Prawdopodobnie ma to związek z pamięcią autobiograficzną, leżącą u podstaw naszego myślenia o sobie, o innych, o świecie. W niej znajdują się pewne skrypty, czyli przekonania. Aby zrozumieć myślenie charakterystyczne dla DDA, należy poszukać odpowiedzi na pytanie, z jakimi sekwencjami zdarzeń, sytuacji i relacji spotyka się dziecko w rodzinie, w której nadużywa się alkoholu, co w wyniku doświadczeń staje się dla niego typowe (M.Kucińska, 2002).

Nieprzewidywalność świata powtarzająca się w doświadczeniu dziecka owocuje ukształtowaniem się w jego wewnętrznych przekonaniach myśli typu: świat jest wrogi, świat jest dżunglą, w której trudno przetrwać.
Dzieci często zostają odizolowane od ludzi - sąsiadów, dalszą rodzinę czy kolegów z pracy traktują jako obcych. Dzieci są często pouczane, by trzymały się z daleka od obcych. Rodzice w takich wypadkach wypowiadają się negatywnie o ludziach, co jest spowodowane tym, że rodziny alkoholowe są dość zamknięte i rzadko utrzymują kontakty z kimkolwiek. To sprawia, że dzieci alkoholików zachowują dystans wobec osób spoza rodziny. Często wstydzą się za swoich rodziców, dlatego też podczas spotkań z innymi często czują zażenowanie, zawstydzenie bądź nieśmiałość. Uczucia te również oddalają je od innych ludzi, podobnie jak braki w umiejętnościach interpersonalnych.
Obraz siebie DDA jest swoistym kolażem: tekstów ważnych osób, roli, w jakiej funkcjonowało w rodzinie, i tego, jak doświadczało siebie, będąc dzieckiem.

Doświadczanie siebie to istotne spoiwo tego kolażu, gdyż zawiera skrypty typu: jestem słaby; jestem samotny; jestem nieważny; jestem bezsilny. Na szczęście nie wszystkie głęboko ukryte, podświadome przekonania Dorosłych Dzieci Alkoholików na swój temat są negatywne. Jednak negatywna jest duża część owych przekonań, co sprawia, że DDA opisują siebie raczej negatywnie, koncentrując się na swych wadach, nie wierząc w swoje siły i przymioty (M.Kucińska, 2002).
Taki rodzaj myślenia o sobie wywołuje smutek, przygnębienie, poczucie beznadziejności i zwątpienie we własne możliwości.
Świat dla dziecka jest groźny, nieprzyjazny, wręcz wrogi. Ludzie są nieobliczalni. Pod wpływem alkoholu bądź nieopanowanych emocji krzywdzą i wykorzystują. Dzieci są słabe i stają się ofiarami. Czują się bezradne, osamotnione, zaniedbane.
Wiele dzieci alkoholików marzy o rodzinie, w której rodzice są odpowiedzialni za wszystko, żyją w zgodzie ze sobą i innymi, szanują się wzajemnie, są gotowi nieść pomoc. Taki świat jest przyjazny, a dziecko czuje się bezpiecznie.
Zamrożeni ludzie, czyli jakich problemów emocjonalnych doświadczają osoby, które dorastały w rodzinie alkoholowej

Większość Dorosłych Dzieci Alkoholików doświadcza problemów emocjonalnych. Jedni leczą się z powodu nawracającej depresji, inni z powodu nerwicy.
Timmen L. Cermak, Jacques Rutzky : „Uczucia same w sobie rzadko bywają źródłem problemów. Jest nim natomiast niewłaściwy stosunek do uczuć, który powoduje, że traumatyczne przeżycia nie przestają prześladować ludzi w ich dalszym życiu.” ( Czas uzdrowić swoje życie, 1996)
Dzieci, które wychowywały się w rodzinach, gdzie nadużywano alkoholu, przechodzą swoisty trening w sposobach radzenia sobie z emocjami. Już we wczesnym okresie swojego życia narażone są na bardzo silne doświadczenia emocjonalne, pomimo że ich mechanizmy obronne nie są jeszcze zbyt dojrzałe.

Do tych doświadczeń można zaliczyć:
- Kłótnie (krzyki, bójki najbliższych, wyzwiska)
- Zaniedbanie podstawowych potrzeb fizjologicznych (np. głód, zimno, niezmienione pieluszki, itp.)
- Poczucie zagrożenia

Dziecko w takich sytuacjach przeżywa mieszankę trudnych uczuć, takich jak lęk, gniew, bezradność. Zwykle pozostaje z nimi samo, gdyż najbliższych nie ma lub są sprawcami sytuacji, wywołującej ten nieprzyjemny stan.

Jerzy Mellibruda: „im wcześniej w życiu dziecka miały miejsce takie doświadczenia, tym wyraźniejsze jest ukształtowanie się jednego z dwóch sposobów obchodzenia się z emocjami: zamrożenia lub nadwrażliwości emocjonalnej”( Pułapka niewybaczonej krzywdy, 1997).
Niektóre dzieci na krzyk lub nagłe zagrożenie reagują zastygnięciem. Inne potrafią zamrozić reakcję emocjonalną, jakby jej nie było. W każdym razie na zewnątrz nie widać przeżywanego stanu. Takie dzieci szybko się uczą, że lepiej nic nie czuć, gdyż uczucia są bolesne i przeszkadzają w działaniu. Odcięcie emocji, zamrożenie ciała tak, by nie pojawiły się w zachowaniu żadne czytelne reakcje, ułatwia dziecku poradzenie sobie w sytuacji zagrażającej.
Inne dzieci, czujące napięcie, natychmiast wyrażają je na zewnątrz płaczem albo krzykiem (M.Kucińska, 2002).
Radzenie sobie z trudnymi emocjami:
- Zepchnięcie uczuć do podświadomości
- Pomniejszanie ich lub zaprzeczanie
- Nierozpoznawanie ich ( nienazywanie)
- Mylenie z myślami (np. Czuję, że nie chcecie ze mną rozmawiać i mnie nie lubicie)
Trudne emocje:
- Wstyd
- Poczucie winy
- Gniew
- Smutek
- Strach

Kiedy DDA zaczynają przyglądać się swoim doświadczeniom z dzieciństwa, zwykle pojawia się: lęk przed wspomnieniami, lęk zapamiętany z groźnych sytuacji, lęk przed tym, co odkryją o sobie. Dorośli, którzy wychowywali się w rodzinach alkoholowych noszą w sobie dużo lęku. Nie zawsze jest on widoczny. Często bywa starannie ukrywany i pojawia się jedynie w bliskich związkach.

Lęk w życiu dorosłym często pojawia się w postaci różnych fobii, lęków przed autorytetami i przełożonymi, co znacznie utrudnia dojrzałe funkcjonowanie.
Gniew jest naturalną reakcją na krzywdę naszych bliskich. Zatem kiedy DDA uświadamia sobie własne krzywdy i zaniedbania, pojawiają się poczucie niesprawiedliwości, bunt przeciwko temu, co kiedyś się stało, i różne odmiany gniewu.
Praca z uczuciem gniewu jest trudna. Ludzie, którzy wiedzą, co się dzieje, gdy ktoś przeżywa negatywne emocje w sposób niekontrolowany, zwykle unikają wszelkiej złości. Kojarzą ją z agresją i przemocą. Trudno im uwierzyć, że złość czy gniew mogą wnosić cokolwiek konstruktywnego. I rzadko łączą swoją melancholię z uczuciem, którego jak twierdzą - nie czują (M.Kucińska, 2002).
Chyba wszystkie Dorosłe Dzieci Alkoholików znają uczucie zalegającego smutku. Niewiele z nich leczy się jednak z powodu depresji. Smutek bezpowrotnej straty, dziecięce rozżalenie, kiedy najchętniej schowałyby się pod kołdrą przed całym światem, i poczucie osamotnienia związane z jakąś formą opuszczenia, której się doznało.
Dziecko czuje się opuszczone, gdy ma niepełną rodzinę, ale także, gdy długo jest samo w domu, albo gdy permanentnie nie ma nikogo, kto poświęciłby mu czas i uwagę. Każdy z nas nosi wspomnienia, które wywołują w nim głęboki smutek. DDA mają takich wspomnień dużo (M.Kucińska, 2002).
Wiele Dorosłych Dzieci Alkoholików sądzi, że uczucia można w pełni kontrolować. Często pojawia się przeświadczenie: wszystko albo nic (albo mam całkowitą kontrolę, czyli to co czuję, zależy jedynie od mojej woli, albo nie mam żadnej kontroli nad swoimi emocjami) jest jednak złudzeniem.
Możliwa jest kontrola świadomości i wyrażania uczuć, ale nie można kontrolować pojawiania się uczuć. W danym momencie można wyrazić to, co się przeżywa lub nie wyrażać tego zgodnie ze swoją wolą.
U dzieci z rodzin alkoholowych pojawia się postawa obronna wobec życia i ludzi, która jest efektem zmian w reakcjach emocjonalnych. Człowiek taki żyje w ciągłym napięciu, które wiąże się z przekonaniem, że świat i ludzie są do niego wrogo nastawieni, a on nie ma na to wpływu. Może tylko czekać na coś nieprzyjemnego, co na pewno się wydarzy (np. atak, szczęście, agresja). Celem takiej osoby jest przetrwanie i poradzenie sobie w nowej sytuacji. Trudno jej być otwartą i ufną. To oznacza dla niej bezradność i wystawienie się na atak.
Dom bez ścian, dzieci bez rodziców, czyli co się dzieje z dzieckiem wychowywanym w rodzinie alkoholowej.

Kiedy w rodzinie alkoholowej pojawia się dziecko, często pojawia się również nadzieja na zmianę. Niestety większość, jak nie wszystkie, obowiązki spadają na partnera osoby pijącej, takie jak obowiązek wychowania dziecka, wszelkie obowiązki domowe, a nierzadko również finansowe utrzymanie powiększonej rodziny.
W takich okolicznościach musi skoncentrować swoje wysiłki na wszystkich tych sprawach, którymi w innych rodzinach zajmują się zazwyczaj dwie osoby.
Rozwijające się dziecko potrzebuje częstego kontaktu z rodzicami. Jednak w sytuacji, gdy rodzic pije, ma o połowę mniej czasu spędzanego w kontakcie fizycznym, na zabawie, czytaniu książek czy spacerze; mniej czasu na obserwację bliskiej dorosłej osoby, podczas którego dzieci tak wiele się uczą; mniej rozmów i bliskości.
Jest to rodzaj zaniedbania emocjonalnego, które pojawia się niezależnie od tego, że matka i ojciec mogą bardzo kochać dziecko.
Niektórzy nie mają doświadczeń z rodzicami w ogóle lub prawie w ogóle. Częstym schematem jest, że ojca nie było, bo pił poza domem, a mama często i długo pracowała. Jeszcze inni opowiadają o dzieciństwie u babci lub cioci, a nawet w domu dziecka. Wiele osób spędzało czas na podwórku, ucząc się praw rządzącym światem społecznym od sąsiadów lub kolegów.
Ważny jest nie tylko wspólnie spędzany czas, ale również jakość tego kontaktu, czyli stosunek rodziców do dziecka.
Carl Rogers opisał zależność między naszym myśleniem o sobie a stosunkiem matki i ojca do nas, gdy byliśmy dziećmi: „dla kształtowania się poczucia wewnętrznego JA istotny jest właśnie stosunek rodziców do dziecka, a zwłaszcza okazywanie przez nich aprobaty i wsparcia. Dzięki temu dziecko uczy się aprobować to, jakie jest, i włączać nowe doświadczenia siebie w obręb JA. Pochwały ze strony matki i ojca stają się podstawą jego poczucia własnej wartości. Gdy rodzice chwalą dziecko, za to co robi, pojawia się zgodność doświadczenia z JA i poczucie wewnętrznej spójności. A poczucie wewnętrznej spójności i posiadanie pozytywnego wizerunku siebie to dwie składowe silnej tożsamości.”
Dziecko wychowywane w rodzinie alkoholowej często nie doświadcza aprobaty i wsparcia ze strony rodziców. Jego potrzeby są zazwyczaj niezauważane lub ograniczane do podstawowych. Dziecko często słyszy, że musi być samodzielne, musi pomagać mamusi i tatusiowi, którym jest ciężko. Dobrze byłoby również, gdyby zbyt wiele nie potrzebowało, gdyż inne sprawy i potrzeby rodziny są ważniejsze. I najlepiej, gdyby nie mówiło o swoich potrzebach, bo przecież mama zadba o nie na tyle, ile zdoła. Jeśli usłyszy, że syn lub córka potrzebuje więcej, niż ona może dać, będzie jej przykro.
Dziecko wychowujące się w rodzinie alkoholowej uczy się zatem ignorowania własnych potrzeb, nie nabywa umiejętności ich rozpoznawania i zaspokajania zwykle przechodzi subtelny trening w rozpoznawaniu i zaspokajaniu potrzeb swoich rodziców. Wysłuchuje ich zwierzeń, pomaga w obowiązkach domowych, rozwiązuje sytuacje kryzysowe (M.Kucińska, 2002).
Jak zauważa autorka, pierwotne treści zawarte w naszym wewnętrznym obrazie siebie są wynikiem tego, jak doświadczamy siebie i jak jesteśmy traktowani przez rodziców. Dziecko nieakceptowane, niezauważane czy krzywdzone doświadcza siebie jako człowieka cierpiącego z powodu zaniedbań, krzywd, opuszczonego i bezwartościowego. W taki sposób zaczyna myśleć o sobie i tak się czuje, gdy pozostaje samo z sobą ( np. jestem bezradny, głupi, bezwartościowy, niczego nie potrafię ). Ponieważ żadne dziecko nie jest w rzeczywistości głupie, bezwartościowe i pozbawione możliwości rozwoju, pojawia się niespójność pomiędzy JA a doświadczeniami, które dowodzą jego zaradności, posiadanych umiejętności czy wrodzonych zdolności. Jednakże ta część JA w obliczu wewnętrznego konfliktu (Jaki jestem naprawdę: taki, jak mówią rodzice, czy taki, jak się zachowuję) pozostaje ukryta w nieświadomości.
Dla systemu rodziny alkoholowej charakterystyczna jest reguła zaprzeczania, która sprzyja utrwaleniu fałszywego obrazu JA.
Alkoholik zaprzecza swojemu uzależnieniu, a jego partner nie potrafi przyznać się, że nie radzi sobie z sytuacją picia małżonka. Wielokrotnie matka usprawiedliwia ojca alkoholika przed dzieckiem, mówiąc, że tatuś jest chory lub zmęczony.
Dziecko przestaje ufać swoim zmysłom, bo wielokrotnie mówiono mu, że było inaczej, niż słyszał, widział, czuł.
Brak zaufania do własnego postrzegania może po latach sprawić, że DDA jako jedyni nie będą pewni, czy od kogoś czuć alkohol, czy prawidłowo rozpoznają stan emocjonalny drugiej osoby. (M.Kucińska, 2002).
Reguła zaprzeczania znajduje również zastosowanie w świecie wewnętrznym: myśli i uczuć. Kiedy dziecko z rodziny alkoholowej pozwoli sobie na wyrażenie swoich negatywnych uczuć, np. nienawiści, otrzymuje polecenie, że nie wolno mu tak mówić. A kiedy np. rozpacza, bo zostało skarcone za nic, matka wspiera go, przekonując, że tak naprawdę tatuś bardzo go kocha i chce dla niego jak najlepiej.
Jeśli dziecko nauczy się nie ufać sobie, czyli temu, co postrzega, odczuwa i myśli traci wewnętrzne punkty orientacyjne i zaczyna kierować się czymś lub kimś zewnętrznym. Będzie to niepijący rodzic, religia, inni ludzie albo cokolwiek, od czego można się uzależnić (M.Kucińska, 2002).
Bardzo silną potrzebą jest wytworzenie więzi z matką i ojcem, przeżycie pierwotnej zależności, w której zostaną zaspokojone potrzeby dziecka, a która go nie zniewoli, lecz pozwoli się rozwinąć.
Zwykle dziecko związuje się silniej z jednym z rodziców. W rodzinach alkoholowych w naturalny sposób spędza ono więcej czasu z niepijącym rodzicem. To on lepiej rozumie i zaspokaja jego potrzeby.
Zdarza się jednak dość często, że dziecko związuje się mocniej z rodzicem pijącym, jako bardziej przewidywalnym i mniej raniącym. Niepijący może reagować na kryzys rodzinny ciągłą złością, przelewaną na domowników. A usiłując utrzymać pod kontrolą sytuację rodzinną, nierzadko odwoływać się będzie do manipulacji emocjami i zachowaniami dzieci.
Czasem zdarza się, że dziecko nie może wytworzyć realnej więzi z żadnym z rodziców, gdyż oboje są nieobecni lub raniący. Wówczas idealizuje sobie jedno z nich i wytwarza taką wyobrażoną więź z wyidealizowanym obiektem.
Więzi, które udaje się stworzyć z rodzicami w rodzinie alkoholowej przypominają huśtawkę: bardzo blisko bardzo daleko. Rodzic, gdy sam potrzebuje bliskości, powierza dziecku swoje problemy i tajemnice, nie zawsze adekwatne do jego wieku. Gdy nie potrzebuje bliskości, wytwarza granicę, w której dzieci i ich potrzeby są nieważne. Takie sytuacje uczą dziecko nieprzewidywalności w relacji z rodzicami i tego, ze w bliskości łatwiej zranić.
Otwartość, zaufanie i bliskość stają się jedynie instrumentami do zaspokojenia cudzych potrzeb, nie są zaś sposobem na zbudowanie bliskiego związku (M.Kucińska, 2002).
Gdy rodzic pije

Alkohol jest najpowszechniej używaną substancją chemiczną o działaniu psychogennym. Bywa stosowany jako środek relaksacyjny w porze obiadowej i usypiający w porze zasypiania oraz czynnik ułatwiający kontakty społeczne (Rathus Spencer A., 2004).
Dzieci wychowywane w rodzinach alkoholowych przeżywają niemal zawsze złość lub nienawiść do rodzica.
Źródłem wielu cech Dorosłych Dzieci Alkoholików są doświadczenia związane z wychowywaniem się w specyficznym systemie, jakim jest rodzina z problemem alkoholowym.
Dzieciństwo jest okresem kluczowym dla rozwoju naszej tożsamości.
Dziecko w rodzinie alkoholowej musi nauczyć się wielu umiejętności niezbędnych do przetrwania i do ułożenia sobie życia tak, by czuć się szczęśliwym i spełnionym. W rodzinie mającej jasne zasady i reguły, dzieci rozwijają spójną, silną tożsamość, a także umiejętności takiego współżycia z ludźmi, które pozwoli im realizować siebie.
Inaczej jest w rodzinie alkoholowej. W sytuacji nadużywania alkoholu przez matkę czy ojca, przetrwanie systemu rodzinnego staje pod znakiem zapytania. Cała rodzina musi się przystosować do sytuacji, gdy co najmniej jedno z rodziców bywa wyłączone z zaspokajania potrzeb rodziny, np. przez swoją nieobecność fizyczną, ponieważ gdzieś pije, lub psychiczną, kiedy jest w domu, ale pijane.
Atmosfera domu alkoholowego pełna jest swoistego napięcia. Wiąże się ono z nieprzewidywalnością tego, co się zdarzy, z oczekiwaniem na wybuch i na to, w jakim stanie wróci pijący rodzic. Rodzina funkcjonuje inaczej, gdy jest pijany, a inaczej kiedy jest trzeźwy.
Często bywa tak, że wybuch następuje u osoby, która nie pije i jest to dla dziecka niezrozumiałe, ponieważ np. pijany ojciec pójdzie spać a matka ma do niego pretensje, których dziecko nie może do końca pojąć. Partner osoby pijącej staje się czasem wulkanem złości tryskającej na wszystkich, także na dzieci.
Dzieje się tak, ponieważ nie radzi on sobie z negatywnymi uczuciami o kosztami, które wiążą się z piciem partnera. Dzieci nierzadko wręcz prowokują wybuch w nadziei, że jeśli matka wyładuje się na nich, to nie będzie awantury z ojcem (M.Kucińska, 2002).
Z czasem w rodzinie narasta złość, żal, pretensje. Coraz częściej zdarzają się kłótnie. Dziecko doświadcza wtedy głębokiego niepokoju poprzez empatyczne przejmowanie nastroju osoby, z którą jest związane. Doświadcza także silnego lęku, gdy słyszy podniesione, agresywne głosy swoich bliskich.
Dzieci są świadkami kłótni, widzą jak rodzice robią sobie krzywdę. Często same doświadczają ich agresji. Doświadczenia te sprawiają, że dziecko wytwarza sobie obraz świata i siebie: świat jest zagrażający i nieprzewidywalny, najbliższe osoby, które powinny być wsparciem i obrońcami, stają się agresorami, a siebie dziecko widzi jako kogoś bezsilnego.
Wszystkie dzieci w rodzinach alkoholowych doświadczają zaniedbania emocjonalnego. Czują się opuszczone, pomimo, że rodzice są obecni i zaspokajają fizyczne potrzeby dziecka. Rodzice bowiem zawsze koncentrują się na czymś innym: na alkoholu, na tym, że partner pije, na utrzymaniu rodziny. Dziecko czuje, że nie powinno zawracać głowy sobą ani swoimi potrzebami, że nie może sprawiać kłopotów. Sądzi, że musi się wychowywać tak, jakby było osobą dojrzałą do wspierania rodziców w życiowych problemach, a nie dzieckiem, które ich potrzebuje (M.Kucińska, 2002).

Dziecko ma poczucie niskiej wartości a zdarza się nawet, że czuje się bezwartościowe. Jest przekonane, że rodzice potrzebują nie dziecka, lecz kogoś kto będzie im pomagać w tym, z czym sobie nie radzą. Odsuwa na dalszy plan wszystkie swoje emocje i potrzeby i podejmuje zadanie bycia kimś takim, kogo potrzebuje rodzina.

W efekcie pojawia się w nich złość lub nienawiść do rodzica:
- ponad połowa z nich mówi o poczuciu osamotnienia
- 40% przyznaje się do strachu przed rodzicem i do poczucia wstydu za niego
- co czwarte nosi w sobie poczucie winy, czując się odpowiedzialne za złą sytuację w domu
- uczucia jakie w sobie noszą (po latach): złość, agresja, bunt, gniew, lęk, wewnętrzny ból, wewnętrzna pustka
- w dzieciństwie kształtują się ich negatywne przekonania na swój temat

(M.Kucińska, 2002).
Samotni z lęku

Niemal wszystkie Dorosłe Dzieci Alkoholików noszą w sobie przekonanie, że w małżeństwie można się tylko krzywdzić.
Wśród DDA pragnienie bycia kochanym idzie często w parze z lękiem przed odrzuceniem. Przeżywają dużo wewnętrznych obaw przed zbliżeniem się do kogoś i założeniem rodziny. DDA często boją się powtórzenia we własnym związku tego, co działo się w ich domach rodzinnych. W efekcie takich doświadczeń DDA pełni są wątpliwości, czy warto ryzykować zawarcie małżeństwa.
Niemal wszystkie dzieci DDA noszą w sobie głęboko ukryte przekonanie, że w małżeństwie można się tylko krzywdzić. Trudno im się zbliżyć do innych osób, gdyż w ich doświadczeniu bliskość jest zagrażająca.
Niektórzy DDA są przekonani, że związek rodziców nie był udany, bo matka nie umiała sobie z nim radzić. Wierzą również, że oni sami lepiej potrafiliby ułożyć sobie życie z alkoholikiem i stąd wchodzą w tzw. trudne związki, które są dla nich źródłem cierpienia. Ich partnerami bywają alkoholicy, hazardziści, ludzie niewierni.

DDA są w pełni zdolni do miłości, lecz muszą w sobie tę zdolność dostrzec i rozwinąć ją. Droga do tego wiedzie poprzez nauczenie się, jak akceptować siebie.
Stworzenie dobrego związku jest jednym z kilku najważniejszych, ale i najtrudniejszych zadań życiowych człowieka. Z pewnością łatwiej je zrealizować tym, którzy wychowywali się patrząc na dobre obowiązki swoich rodziców, ale zawsze jest to trudne. DDA nie są tutaj wyjątkiem ( Zofia Milska Wrzozińska).

Bibliografia:

1. Kucińska M.(2002 - 2003). Charaktery,nr.
08.2002 03.2003
2. Rathus Spencer A. (2004). Psychologia współczesna

Źródło: http://www.poradnikpr.info/?p=2385

_________________
http://placzdziecka.blox.pl/html
A gdy serce twe przytłoczy myśl, że żyć nie warto,
z łez ocieraj cudze oczy, chociaż twoich nie otarto.
  
Electra21.10.2020 06:14:30
poziom 5

oczka
  
Admin
06.04.2010 12:31:18
poziom 6



Grupa: Administrator 

Lokalizacja: Admin

Posty: 1590 #513848
Od: 2009-6-1
Alkoholizm rodziców a sytuacja społeczna dzieci

Uzależnienie od alkoholu nie respektuje ani rasy, ani pochodzenia, zawodu, stanu majątkowego czy statusu intelektualnego. Nie respektuje także płci - zapadają na nie zarówno kobiety jak i mężczyźni. Wpływ nadużywania alkoholu przez rodziców na sytuację domową i szkolną dzieci i młodzieży stanowi od dawna przedmiot zainteresowania wielu badaczy zajmujących się patologią społeczną. Niepokojące rozmiary wzrostu nadużywania alkoholu, jakie w ciągu kilkudziesięciu lat notujemy w Polsce i na całym świecie, zagrażają wychowawczej roli rodziny. Tam gdzie nadużywa się alkoholu obserwujemy niezaspokojenie podstawowych potrzeb rozwojowych dziecka fizycznych i psychicznych, co w konsekwencji prowadzi do trudności wychowawczych. Dzieci z rodzin nadużywających alkoholu mogą stać się łatwiej niż inne ludźmi niedostosowanymi społecznie i powiększyć liczbę osób nałogowo pijących.

Ostatnie lata przyniosły znaczny wzrost liczby kobiet pijących alkohol we wszystkich krajach. Wiele z nich zajmuje się pozadomową pracą zarobkową, co daje im niezależność finansową i ułatwia dostęp do napojów alkoholowych. Społeczeństwo stało się bardziej łagodne, co doprowadziło do osłabienia istniejących hamulców społecznych u kobiet wobec spożywania alkoholu. Przeprowadzone badania dowodzą, że powodem tego najczęściej jest samotność, ciężkie przeżycia, pijaństwo w rodzinie, brak własnej rodziny, zawodu, stałego miejsca zamieszkania. Ukrywanie nadużywania alkoholu przez kobietę nie zatrzymuje rozwoju choroby. Często dochodzi do zaawansowanego stadium, chora staje się ciężarem nie tylko dla rodziny, ale i sąsiadów, współpracowników, przełożonych i podwładnych. Najczęściej dochodzi do jawnego skandalu, wobec czego dalsze ukrywanie się traci sens. Kobieta przestaje interesować się domem rodzinnym, mężem, dziećmi, pracą zawodową, pozycją społeczną, a nawet własnym wyglądem zewnętrznym.
Pijąca kobieta

Staje się nerwowa, skłonna do depresji afektywnie chwiejna, infantylna, z defektami organicznymi mózgu, z psychozą z niedorozwojem umysłowym, jest nieszczera, kłamliwa, amoralna, o nastawieniu antyspołecznym, niezgadzająca się na leczenie. Znacznie wyższy jest jednak procent pijących mężczyzn. Zaczyna się przeważnie od niewielkiej ilości alkoholu “z okazji”, “dla uczczenia”. Mężczyzna twierdzi, że dzięki alkoholowi, może czuć się pewniej, rozluźnić się, rozładować, a nawet, że picie łagodzi ból i zmęczenie po ciężkim dniu. Badania wykazują, że częstym motywem picia jest ucieczka od rzeczywistości, która staje się szara, nudna, monotonna.
Alkoholizm rodziców a wpływ na dziecko

Jeżeli rozpicie rodziców następuje stopniowo dzieci głęboko przeżywają zmianę uczuć w stosunku do nich. Pamiętają te dobre czasy, gdy tatuś był tatusiem, a mama mamusią. Kiedy rodzice odrabiali z nimi lekcje, chodzili na spacery, w domu zawsze był obiad, a pieniędzy starczało na ubrania i zeszyty. Z głębokim lękiem śledzą upadek ojca i matki lub jednego z nich. Trudne warunki materialne stają się powodem nieporozumień między małżonkami. Powszechnie znane są przypadki zabierania, nierzadko przemocą pieniędzy przeznaczonych na utrzymanie rodziny, na kupno alkoholu. Przymus picia koncentruje uwagę alkoholika na możliwościach zdobycia alkoholu czy okazjach do uczestniczenia w imprezach oraz spotkaniach umożliwiających zaspokojenie tej potrzeby. Muszą, więc ulegać ograniczeniu opiekuńcze zainteresowania rodziną. Charakterystyczna dla mężczyzn podejrzliwość i agresywność demonstrowana jest najczęściej w stosunku do najbliższych.

W. Sawicki pisze: “Życie dzieci alkoholików to niejednokrotnie tragiczne pasmo straszliwych dni i o wiele okropniejszych nocy. Od najmłodszych łat stykają się one z wulgarnym słownictwem, rękoczynami, bójkami i innymi atakami przemocy.”

Funkcjonowanie rodziny z problemem alkoholowym jest z całą pewnością zaburzone, lecz o natężeniu niewydolności i jej negatywnym wpływie na rozwój i przystosowanie społeczne dzieci decyduje bardzo wiele elementów środowiska domowego. Jeżeli alkoholu nadużywa ojciec, to niezwykle istotną rolę należy przypisać osobie matki i żony. Niedostatki opieki ojcowskiej nie tylko ograniczają dziecku okazję do rodzicielskiego współdziałania, ale również uniemożliwiają rozwijanie pozytywnego obrazu męskości. Niektóre żony alkoholików przejawiają wyraźne cechy męskie, są energiczne i dominujące, inne zaś, w rodzinach gdzie brakuje poczucia bezpieczeństwa, często występują negatywne doświadczenia emocjonalne, same wymagają pomocy, wsparcia i ciepła. M. Glatt wyróżnił stadia w zachowaniach i reakcjach rodziny, a głównie matki na alkoholizm męża. W początkowych etapach nie potrafi ona zrozumieć go, nie ma przebiegu choroby alkoholowej, wstydzi się za jego postępowanie przed dziećmi i otoczeniem. Zachowuje się różnie i sprzecznie raz pije z nim, potem wylewa cały alkohol zmuszając męża do abstynencji.

Następnie staje się cierpliwa i uległa aż w końcu rodzi się w niej ponownie agresja. Wiele razy poddaje się i całą sytuację pozostawia losowi. Po jakimś czasie odzyskuje siły i zaczyna ponowną walkę z nałogiem. Zmienia swoje zachowanie, ale stara się utrzymać przynajmniej na przeciętnym poziomie życia swoją rodzinę. Troszczy się o dzieci i stara się zaspokoić ich potrzeby i wymagania. Nakłania męża do podjęcia leczenia i wtedy rodzą się w niej nowe nadzieje. Badania stanu zdrowia żon alkoholików dostarczają informacji, że wiele z nich, leczy się z powodu depresji i innych zaburzeń neuropsychiatrycznych. Wynika to z ciągłego napięci nerwowego wobec niezaspokojenia podstawowych potrzeb dzieci a także z ciągłego lęku przed kolejną awanturą. Matki stają się w stosunku do potomstwa niecierpliwe i niesprawiedliwe. Powoduje to czasami, że dzieci silniej wiążą się uczuciowo z ojcem, ponieważ ten, na różnych etapach rozwoju alkoholizmu kierując się na przykład poczuciem winy, może przejawiać szczególną troskę i zainteresowanie. Z tego powodu okazują ojcu, traktując go jak człowieka chorego, więcej niż matce uczuć pozytywnych.

Biorąc pod uwagę zarówno zachowania ojca jak i matki, można powiedzieć, że rodziny, w których nadużywa się alkoholu stanowią niekorzystne środowisko wychowawcze. Wczesne doświadczenia i przeżycia dzieci mają decydujące znaczenie dla całego późniejszego rozwoju osobowości człowieka. Atmosfera wychowawcza panująca w rodzinie gdzie nadużywa się alkoholu jest szczególnie niepomyślna. Dzieci żyją w nieustannej atmosferze zagrożenia, które wynika z ciągłych awantur między rodzicami. Stają się one sfrustrowane, nerwowe, czują się zagrożone. Zmiany w zachowaniu alkoholika następują szybko i uwidaczniają się przede wszystkim w stosunku do żony i dzieci. Zaczyna się od kłótni i awantur z błahego powodu, stopniowo przekształcając się w agresję fizyczną, rozbijanie sprzętu itp.

Coraz częściej alkoholik swój czas spędza poza domem, nie wracając na noc. Przestaje interesować go rodzina, staje się egoistyczny i brutalny. W przypadku, gdy nadużywający alkoholu jest jedynym żywicielem rodziny, w jego domu zaczyna panować niedostatek. Wypłata zostaje przeznaczona na alkohol, a każda odmowa ze strony żony i dzieci prowokuje do bójki i innych ataków przemocy.

O rodzinie pisałam w poprzednim rozdziale wspominając, ze jest ona podstawową komórką społeczeństwa ze względu na spełniane przez nią funkcje prokreacyjne, bytowo - opiekuńcze i socjalizacyjne. Spełnianie tych zadań jest istotnym wskaźnikiem funkcjonowania rodziny. Nie realizowanie ich powoduje dezorganizacje. Tak właśnie jest w rodzinie alkoholowej, obniża się w niej status ekonomiczny i społeczny. Stałe napięcia i konflikty, postępujące zaburzenia zachowania i degradacja psychiczna alkoholika tworzą fatalny wzorzec postaw dla dzieci. Bywają one najczęściej bardzo trudne w wy-chowaniu, źle się uczą i adoptują, sprawiają trudności w szkole, są chuliganami i przestępcami.

Alkohol zwiększa agresywność, dlatego często ojcowie biją dziecko, co powoduje u niego poczucie braku ciepła rodzinnego. Osoba nadużywająca alkoholu wiele razy wycofuje się z życia rodzinnego, co prowadzi do rozwinięcia się poczucia winy w dziecku, obwinia ono siebie, wmawia, że jest złym człowiekiem, że przez niego ojciec pije. Najgorszy wpływ na psychikę dziecka mają jednak gwałty i kazirodztwo, pozostawiają, bowiem fatalne blizny emocjonalne. Cierpi ono w ciszy. “[...] Być dzieckiem alkoholików to nie jest nic przyjemnego.” Na znęcanie się i przemoc, dzieci reagują w różny sposób.
Według J. Pospieszyl jedne są agresywne, nadpobudliwe, inne apatyczne, popadające w depresje, przeżywające silne lęki często prowadzące do nerwicy. W dzieciach gromadzi się strach przed bólem, jaki wywołuje krzywda, często nasilony do granic wytrzymałości. Po za nim “[...] Pozostaje już tylko ucieczka, całkowite zobojętnienie lub reakcje psychotyczne. Niejednokrotnie pierwszą reakcją na przemoc jest poczucie odrzucenia, które następnie może rozwinąć się w kierunku zaburzeń neurotycznych lub psychopatycznych.”

W Polsce znęcanie się nad dziećmi najczęściej obserwuje się w rodzinach alkoholików. Oni sami często pochodzą z rodzin gdzie nadużywało się alkoholu, jako dzieci również byli ofiarami przemocy, nadużyć i zaniedbania. Znajdowanie się pod wpływem alkoholu, powoduje labilność emocjonalną, słabą kontrolę nad popędami, zniknięcie zahamowań, drażliwość, zaburzenia percepcji i oceny rzeczywistości. W tej sytuacji wzrasta prawdopodobieństwo agresywnego działania. Rodzina alkoholika często komunikuje się za pomocą krzyków, przemocy, szantażuje się samobójstwem, biciem, groźbą odejścia, zabójstwem. Łamane są pod każdym względem prawa dziecka do bycia równym każdej istocie, do oczekiwania szacunku, do bycia samym sobą, do wyrażania swoich myśli i uczuć, do bycia wysłuchanym, do wolności, troski, do odczuwania radości, szczęścia, smutku, do wychowywania bez krzyku lekceważenia, poniżania i bólu.
W domu alkoholików pojawiają się obowiązujące wszystkich członków zasady:
1. “Nie mów”, - czyli zachowaj milczenie, ukrywaj w sobie wszystko, czego doświadczasz, nie dziel się z innymi tym, co przezywasz.
2. “Nie ufaj” - nie ufaj nikomu, ani w rodzinie, ani poza nią, bo obdarzając kogoś zaufaniem narażasz się na kłopoty.
3. “Nie czuj” - uciekaj od swoich emocji, nie poddawaj się im, nie kieruj się nimi w życiu, zaprzeczaj im, “zamrażaj uczucia”.

Dziecko w takiej rodzinie nie czuje się bezpiecznie, jest niepewne w stosunku do siebie samego, wobec innych i wobec życia. J. Mellibruda dokonał próby analizy poczucia krzywdy u dzieci wychowanych, których rodzinach, w których rządził alkohol.

Autor uważa, że “[...] Człowiek może doznawać krzywd osobistych w każdym okresie swego życia. Dziecko jest bezbronne i ma najbardziej plastyczną strukturę życia psychicznego, co potęguje efekty czynników krzywdzących i sprzyja powstawaniu trwałego zapisu ich skutków. Dzieci osób nadużywających alkoholu i alkoholików, doznają krzywd fizycznych i psychicznych wynikających ze współżycia z rodzicami, na co dzień. Źródłem krzywd trudnych do wybaczenia są rany psychiczne i życie w opresji.”

Patologiczny charakter rodzin ujawnia się nie tylko w źle pełnionych rolach małżeńskich i rodzicielskich. Źle zorganizowane jest całe środowisko rodzinne spowodowane rozkładem więzi między ojcem, matką oraz dziećmi.

Rodzina nie jest w stanie zaspokoić nawet podstawowych potrzeb każdego jej członka, jak również nie jest w stanie sprostać zadaniom stawianym przez społeczeństwo. Choroba alkoholowa dotyka bardziej niż osoba chora. Szkoda wyrządzona rodzinie jest bardzo rozległa i jak już wspomniałam dotyka głównie dzieci. Mają one niewielkie szanse ucieczki od tego otoczenia, które staje się ich losem. Zamiast ciepła, miłości i wsparcia znajdują się w “[...]Oceanie niezliczonych psychologicznych i emocjonalnych wstrząsów. Najsilniejszym jest z nich to, że dziecko ojca lub matki nadużywających alkoholu narażone jest na duże ryzyko zostania takim samym.”

Monika Ludwiczak

Źródło: http://www.poradnikpr.info/?p=3461

_________________
http://placzdziecka.blox.pl/html
A gdy serce twe przytłoczy myśl, że żyć nie warto,
z łez ocieraj cudze oczy, chociaż twoich nie otarto.
  
Admin
06.04.2010 12:39:31
poziom 6



Grupa: Administrator 

Lokalizacja: Admin

Posty: 1590 #513851
Od: 2009-6-1
Sylwetka psychologiczna dziecka z rodziny alkoholowej

Powszechnie wiadomo, iż rozwijające się dziecko potrzebuje częstego kontaktu z rodzicami. Jednak niewielu z nas uświadamia sobie, że dziecko, którego rodzic pije, ma go o połowę mniej: mniej czasu spędzonego w kontakcie fizycznym, na zabawie, czytaniu książek czy na spacerze; mniej czasu na obserwację bliskiej dorosłej osoby, podczas którego dzieci tak wiele się uczą; mniej rozmów i bliskości. Jest to rodzaj zaniedbania emocjonalnego, które pojawia się niezależnie od tego, że matka i ojciec mogą bardzo kochać dziecko. Alkoholizm to choroba całej rodziny.
Specyfika rodziny w chorobie alkoholowej

Rodzinę stanowi grupa ludzi zależnych od siebie w zaspokajaniu potrzeb uczuciowych, społecznych i duchowych.
Każda rodzina wytycza swoje własne ścieżki porozumiewania się, przeżywania, załatwiania wspólnych spraw. Każda ma swoje zwyczaje, normy i rytuały. Dzieci w jednej rodzinie są ośrodkiem życia rodzinnego i wszystko wokół nich się obraca, w innej zaś są jedynie dodatkiem do ważnych spraw dorosłych.
Rodziny z problemem alkoholowym także nie są produktem żadnej formy, można w niej znaleźć typowe reakcje osób żyjących z alkoholikiem. Rodzina z problemem alkoholowym to rodzina, w której choćby jeden z jej członków jest uzależniony od alkoholu.
Osoba pijąca w sposób destrukcyjny dostarcza wszystkim innym członkom rodziny problemów życiowych, finansowych i uczuciowych. Pośrednio wiec, cała rodzina styka się z szeroko rozumianym problem alkoholowym.
Pojęcie „osoba z problemem alkoholowym” jest szeroko traktowane i obejmuje nie tylko ludzi bezpośrednio uzależnionych. Chodzi także o osoby żyjące w bliskim związku z alkoholikiem: matkę, żonę, męża, dziecko, brata czy siostrę. Tworzą oni pewną grupę poprzez swoje cierpienie, lęk, bezradność, niepokój o innych w rodzinie, desperacje czy ucieczkę. Osobą z problemem alkoholowym można nazwać każdego, kto w swojej rodzinie potyka się o butelkę z alkoholem jeśli nawet sam po nią nie sięga, a nawet jest zagorzałym jej przeciwnikiem. Jeśli alkohol stanowi psychiczny punkt odniesienia, gdy jest wrogiem numer jeden w rodzinie, gdy wiele przeżyć, planów i życiowych rozwiązań kręci się wokół alkoholu, wtedy można stwierdzić, że dana osoba żyje z problemem alkoholowym.
Sylwetka psychologiczna dziecka z rodziny alkoholowej

Dzieci wychowujące się w rodzinach alkoholowych zasługują na szczególną uwagę. Ich potrzeba ciepła, bezpieczeństwa, a nawet zwykłej, codziennej opieki łatwo może pozostać niezaspokojona w atmosferze konfliktu, napięcia i niepewności.
W rodzinach, w których role dorosłych są odgrywane w sposób niekonsekwentny lub niewłaściwy, dzieci nie mają wzorca dla ukształtowania swojej tożsamości. Jest bardzo prawdopodobne, że dzieci takie będą miały o wiele większe trudności niż ich rówieśnicy wówczas, gdy zaczną wchodzić w relacje międzyludzkie poza domem - w szkole czy też w czasie wspólnych zabaw.
Trudności przeżywane przez dziecko mogą być sygnałem istnienia problemu alkoholowego w jego rodzinie.
Dzieci w takich rodzinach są znacznie bardziej narażone na zakłócenia w stanie poczucia swojego bezpieczeństwa. Doświadczają więcej napięć, lęku, dezorientacji i samotności. Może to prowadzić do tworzenia obronnej postawy życiowej.
Postawa obronna jest związana z urazami, które przeżywa dziecko. W rodzinie patologicznej występują urazy ostre i urazy rozmyte. Uraz ostry to pojedyncze lub powtarzające się doświadczenie w postaci bólu, przemocy, upokorzenia czy seksualnego wykorzystania. Alkohol wyostrza jeszcze bardziej tego typu zdarzenia. Dzieci bywają ofiarami i świadkami przemocy. Często przeżywają przerażenie, bunt i nienawiść.
Uraz rozmyty to drugi rodzaj urazu. Nic ostrego i wyraźnego się nie dzieje, lecz życiu towarzyszy odczucie niepokoju, chaosu i braku oparcia. Ten rodzaj występuje częściej w doświadczeniach dzieci z rodzin alkoholowych.
Chodzi tu zazwyczaj o sytuacje braku porządku, sytuację nieprzewidywalności, gotowości obronnej wobec tego, co za chwilę może się wydarzyć. Dzieci takie poddawane są zmiennym emocjom, skrajnym zdarzeniom. Chaos tego rodzaju sprawia, że dziecko odrywa się od rzeczywistości, tworzy swój zamknięty świat ucieka w fantazję i marzenia.
Próba dostosowania się do alkoholowej rzeczywistości prowadzi do tworzenia postaw określonych:
- nie ufać
- nie mówić
- nie odczuwać,

Nie ufać, bo dziecko dźwiga ciężar niespełnionych obietnic, niedotrzymanych umów, niekonsekwencji wychowawczych.

Nie mówić, bo problem picia taty czy mamy bywa ukrywany przed dalszą rodziną, sąsiadami. Jest to temat tabu, zwłaszcza wobec obcych. Tajemnica rodzinna, która rodzi wstyd, niepewność, czasami nadzieję, że będzie lepiej.

Nie odczuwać, to efekt znieczulenia. Złość czy agresja wobec któregoś rodzica stawia dziecko w trudnej psychologicznie sytuacji. Trzeba bowiem siebie przekonać, że nie doświadcza się takich uczuć. Dziecko uczy się, że tak jest bezpiecznie. Zafałszowania wewnętrznej rzeczywistości powoduje osłabienie lub wyłączenie czujnika emocjonalnego, niezbędnego w dalszym życiu do orientacji w świecie
i w sobie samym.

U dzieci z rodzin z problemem alkoholowym obserwuje się rozstrojenie życia uczuciowego, jakiś rodzaj niemoralności w przeżywaniu lub wyrażaniu uczuć. Jest to nadmierna płaczliwość, lękliwość, nieopanowania agresywność, wybuchowość, niezrozumiały upór czy złośliwość. Ponieważ człowiek jest całością, rozstrojenie uczuciowe odbija się w różnych podstawowych czynnościach życiowych:
sen - trudności z zasypianiem, niespokojny sen; jedzenie -brak apetytu, przejadanie się; wydalanie - moczenie nocne.

Konsekwencją trudności emocjonalnych są też zaburzenia w kontaktach z innymi ludźmi, wycofanie się, bierność lub agresywność, przemoc fizyczna. Życie w warunkach długoletniego stresu psychicznego doprowadza do destrukcyjnych wzorów zachowań:

Bohater rodzinny - jest to zazwyczaj najstarsze dziecko. Osoba pełna wyrzeczeń i poświęcenia dla swojej rodziny. Często rezygnuje z bardzo ważnych osobistych celów życiowych by godzić rodziców, kształcić młodsze rodzeństwo, nakładać na siebie liczne obciążenia, obowiązki by innymi mieli lżej. Bohater rodzinny nigdy nie mówi: Stop! Już nie mogę więcej! Świadomość jego własnych potrzeb jest bardzo mała i nie potrafi w zdrowy sposób dbać o siebie. Nigdy nie odczuwa zmęczenia ani nie odbiera sygnałów choroby.

Wyrzutek (kozioł ofiarny) - to dziecko szczególnie narażone na niszczącą grę “to przez ciebie” i odpowiadające na to niepokornym buntem, który prowadzi w stronę marginesu społecznego. Jest to częsty odbiorca agresji alkoholowej, upokorzeń. To bardzo często zły uczeń, wagarowicz, dziecko uciekające z domu tzw. „niedobre dziecko”, „trudne dziecko”. Szuka aprobaty, oparcia w grupach rówieśniczych często nastawionych antyspołecznie. Dziecko to jest oschłe i ostre wobec bliskich, lubi być w centrum uwagi. Jest głównym kandydatem do wczesnego sięgnięcia po alkohol lub inne środki psychoaktywne.

Maskotka czyli Błazen - rola takiego dziecka polega na poprawianiu nastroju w rodzinie, rozładowywaniu napięcia uśmiechem, humorem. To dziecko bardzo przymilne, urocze, pełne wdzięku. Zazwyczaj ukochana córeczka taty lub synek mamy. Maskotkę, błazna nikt nie traktuje poważnie, jest to jego pewien dramat, gdyż ona sama w swoim zachowaniu zatraca granicę między serio a żartem, między śmiechem a płaczem, między przyjemnością dawania a bólem. Dziecko takie robi minę do złej gry. W środku maskotka czuje się przestraszona niepewna, osamotniona, pełna lęku.

Zagubione dziecko (Dziecko we mgle, Aniołek, Niewidoczne dziecko) - rola takiego dziecko sprowadza się do tego, iż jest ono niewidzialne, właściwie nie ma go. Dziecko to jest na zewnątrz nieśmiałe, trzyma się zawsze na uboczu, zamknięte w sobie bierne, wycofane w świat swoich fantazji, marzeń, gdzie wszystko jest doskonałe i bezpieczne. Zazwyczaj dziecko takie nie sprawia problemów wychowawczych, Ceną jaką za to płacą jest brak umiejętność i kontaktu, współżycia z innymi ludźmi, szuka ucieczki od trudnych sytuacji. Jest to często najmłodsze dziecko w rodzinie. Wewnątrz czuje się bardzo samotne, pokrzywdzone, nic nie warte, niedobre. Wyżej wymienione patogenne role narzucone dziecku przez dysfunkcyjną rodzinę stanowią jeden z elementów syndromu dziecka maltretowanego. U małych maltretowanych dzieci występują zaburzenia mowy, motoryki, procesów poznawczych i zdolności uczenia się, silna nadpobudliwość lub apatia, tiki, fobie.

Przemoc w rodzinie bardzo często wiąże się z nadużywaniem alkoholu. W rodzinach, w których występuje choroba alkoholowa dochodzi do ataków przemocy. W rodzinach o niskim statusie częściej występuje stosowanie kar fizycznych i zaniedbywanie dziecka, zaś w rodzinach o wyższym statusie bardziej powszechne są kary psychiczne. Większość aktów przemocy dokonywana jest w sytuacjach konfliktu. Dziecko bite często staje się po pewnym czasie bardziej lękowe, napięte niespokojne. Napięcie to najczęściej zostaje zredukowane za pomocą nadpobudliwości, płaczliwości i moczenia nocnego, agresywności do kolegów i obcych. Stosowanie przemocy wobec dziecka w większości przypadków nie pozostawia widocznych śladów fizycznych, chyba że dokonywane jest z dużą brutalnością. Dziecko w sytuacji pokrzywdzenia samo sobie nie poradzi, może liczyć wyłącznie i jedynie na pomoc osoby dorosłej. Osoba ta nie zawsze jest zainteresowane zapewnieniem mu pomocy, gdyż pomoc specjalistyczna może wiązać z ryzykiem ujawnienia przemocy. Efekty złego traktowania dziecka bardziej będą czytelne dla dorosłego, który ma stały kontakt z dzieckiem np. ktoś z dalszej rodziny, nauczyciel, pielęgniarka, osoba, która nie jest bezpośrednio zaangażowana w system rodzinny.

Dorosły, który regularnie spotyka się z dzieckiem powinien szczególnie zwrócić uwagę na objawy fizyczne tj.:
- sińce i obrzęki na twarzy, ramionach
- obrzęki na dłoniach i stopach
- zwiększona wrażliwość na dotyk
- nietypowe ślady po oparzeniach
- skarżenie się na częste bóle głowy lub brzucha.

Na przemoc, która ma objawy emocjonalne jedne dzieci reagują wzrostem agresywności, nieposłuszeństwem, nadpobudliwością a inne zaś zwiększoną bojaźliwością, wycofywaniem się apatią tj.:
- wzrost napięcia emocjonalnego
- wzrost lęku, niepokoju
- tłumiony płacz
- wycofanie, skłonność do izolacji
- zmienność nastroju
- poczucie odrzucenia, opuszczenia
- niska samoocena

Wzrost agresywności w stosunku do otoczenia jest jednym z najbardziej powszechnych zachowań dzieci doświadczających przemocy. Zaobserwowane objawy społeczne to między innymi:
- bójki z innymi dziećmi
- zobojętnienie na karę
- drażliwość, złośliwość, hałaśliwość w zabawach grupowych
- brak dystansu wobec dorosłych
- kurczliwe trzymanie się rodzica
- krnąbrność, opór, negatywne nastawienie,
- nieposłuszeństwo dziecka wobec większości osób, które nie stanowią bezpośredniego zagrożenia.

Dziecko maltretowane fizycznie lub psychicznie ma zablokowane podstawowe potrzeby, prawa do jego moralnego życia i rozwoju nie są respektowane. Dziecko takie jest przeświadczone o braku rodzicielskiej miłości, odczuwa brak przynależności uczuciowej do osób najbliższych, co wywołuje poczucie krzywdy i osamotnienia. Bite dziecko ma niezaspokojoną potrzebę bezpieczeństwa. Rodzi się lęk i obawa w jego psychice o porzucenie go, rozpad rodziny. Dziecko maltretowane ma zablokowaną potrzebę akceptacji siebie. Co przejawia się w odczuwaniu przez niego niskiej wartości siebie , jest przeświadczone , iż nikt go nie potrzebuje. U starszych dzieci, które widzą brak sukcesów w rodzinie i w szkole wywołuje niechęć do podejmowania wymagających wysiłku zadań, gdyż z góry zakłada dziecko porażkę. Twierdzi, iż nie warto próbować, nic się nie udaje. Zostaje tu zablokowana kolejna potrzeba - potrzeba sensu życia.

Maltretowanie dziecka może stanowić zaprzeczenie jego osobowości - całkowicie uprzedmiotowiona ofiara osądzana jedynie w funkcji swego oporu lub uległości - doznaje utraty poczucia siebie, czyli depersonalizacji. Znęcaniu się fizycznemu towarzyszą na ogół eksplozje werbalnej agresji, obelgi, poniżenie, próby zniszczenia poczucia własnej wartości i godności. Ofiary tej rodzinnej hipnozy mogą wyrobić w nich przekonanie, że są faktycznie złe, podłe, odrażające, głupie, kłamliwe, leniwe i nie nadają się do niczego. Ktoś bity za to, że jest „złym dzieckiem”, może stać się „złym człowiekiem”.
Wczesne wykrycie, wychwycenie dzieci z problemem alkoholowym może pomóc w szybkiej interwencji terapeutycznej, która pomoże przerwać ten cykl chorobowy, zanim zostanie on utwierdzony, ugruntowany gdyż może on dokonać w dziecku spustoszeń pod względem fizycznym, emocjonalnym, intelektualnym a nawet społecznym.
Dzieciom trzeba stwarzać sytuacje, w których mogą zaprezentować własną wartość i usłyszeć od innych jej potwierdzenie. Odpowiednio prowadzone zajęcia mogą bardzo pomóc dziecku we wzmocnieniu i polepszeniu własnej osoby, do poczucia dumy ze swoich bliskich (dziecko w czasie zajęć edukacyjnych powinno się dowiedzieć, że alkoholizm nie jest niemoralnym postępowaniem dorosłego, wynikającym ze złej woli, lecz chorobą).

Pomoc dziecku powinna polegać na tworzeniu sytuacji zarówno w grupie jak i w indywidualnych kontaktach z terapeutą, nauczycielem, które mają na celu korygowanie negatywnych skutków przeżytych wcześniej doświadczeń urazowych.

Źródło: http://www.poradnikpr.info/?p=2362

_________________
http://placzdziecka.blox.pl/html
A gdy serce twe przytłoczy myśl, że żyć nie warto,
z łez ocieraj cudze oczy, chociaż twoich nie otarto.
  
Admin
06.04.2010 12:52:11
poziom 6



Grupa: Administrator 

Lokalizacja: Admin

Posty: 1590 #513856
Od: 2009-6-1
Jak można pomóc dzieciom z rodzin alkoholowych

Pełny proces pomagania dzieciom z rodzin alkoholików zawiera pięć odrębnych, mniej lub bardziej czasowo ze sobą powiązanych celów:
- Okazanie własnego zaangażowania oraz gotowości słuchania przy jednoczesnym zagwarantowaniu dziecku pełnej dyskrecji,
- Otwarte zajmowanie się sprawą picia lub alkoholizmu w rodzinie,
- Przekazanie podstawowych pojęć i informacji dotyczących alkoholizmu,
- Pomoc dziecku w uświadomieniu sobie alkoholizmu rodziców,
- Ułatwienie dziecku korzystania z dalszej pomocy.

Ad. 1) Najłatwiej okazywać zrozumienie i gotowość słuchania, gdy dorosłego i dziecko łączy relacja oparta na naturalnym wzajemnym kontakcie. W rozwoju tej relacji małe rzeczy, wypowiedziane często na boku - trzy słowa pochwały, najdrobniejsze żarty i uśmiechy wymieniane na korytarzu są tak samo ważne jak poważne wspólne przeżycia. Gdy uda się wytworzyć atmosferę ciepła i bezpieczeństwa, można w pełnym zaufaniu przejść do realizacji drugiego celu.

Ad. 2) Zaufanie dziecka zdobywa się po to, by później można było mu pomóc w radzeniu sobie z problemami i trudnymi emocjami. Jeśli problemy te wynikają z alkoholizmu rodziców, musi kiedyś nadejść moment konfrontacji z tą sprawą. Dziecko może już umieć otwarcie opowiadać pomagającemu o swoich konfliktach z kolegami, rodzeństwem czy nauczycielem, ale ciągle jeszcze, mimo całego zaufania nie będzie w stanie rozpocząć rozmowy, która jest mu potrzebna. Poruszając sprawę picia warto zapewnić dzieci, że o tym też wolno im rozmawiać, że jest się gotowym do wysłuchania ich ze zrozumieniem i potraktowania sprawy całkowicie poufnie. Tym dzieciom, które nie skojarzyły jeszcze w sposób świadomy swoich trudności z alkoholizmem rodzica, trzeba pomóc nazwać źródło ich niepokoju i pokazać jego ślady w różnych sytuacjach. Nauczyciel podejmujący temat picia rodziców ( rodzica) zdejmuje z dziecka o odpowiedzialność za to, co mogłoby ono uważać za niecną zdradę, za złamanie rodzinnego tabu. Gdy pomagający mówi o alkoholiźmie w sposób swobodny i nie zagrażający, nadaje sprawie uniwersalny wymiar.

Ad. 3) Gdy dorosły wspomina o piciu albo o alkoholiźmie rodziców, a dziecko nadal pozostaje na to głuche, można traktować taką reakcję jako dowód, że potrzebuje ono jeszcze jakichś dodatkowych informacji. Istnieje pięć podstawowych komunikatów, które dziecko musi usłyszeć, by móc pójść dalej.

Oto te komunikaty:
- Nie jesteś sam - dzieci alkoholików wstydzą się swoich rodzin i im silniej walczą o zachowanie rodzinnej tajemnicy, tym bardziej się tego wstydzą. Wolą izolację od ryzyka odkrycia sekretu, nie dopuszczają do siebie myśli, że ich koledzy mogę mieć ten sam problem.
- To nie twoja wina - dzieci alkoholików stawiają sobie w centrum dziecięcego świata, a także wskutek jawnych oskarżeń pijącego i niepijącego rodzica głęboko zakorzenione poczucie winy. Poczucie to obniża ich samoocenę, co z kolei może zrodzić w nich przekonanie, że nie są warte, by ktoś im pomagał.
- To nie jest także wina alkoholika - dzieci alkoholików, uzyskując codziennie dowody, że dla rodziców butelka jest ważniejsza niż one same, obwiniając się i bojąc się, gromadzą w sobie nienawiść i złość do rodziców. Gdy dzieci alkoholików usłyszą, że ich rodzice są chorzy, a nie źli, będą ostro bronić się przed przyjęciem tej informacji. Niewiele dzieci gotowych jest szybko zaakceptować pogląd, że alkoholizm jest chorobą, a alkoholik człowiekiem chorym.
- Alkoholik może przestać pić - często dziecko często szuka pomocy po to, by samo mogło pomóc rodzicowi -alkoholikowi. A jednak dziecko nie może powstrzymać rodzica od picia, tak jak nie mogło stać się powodem jego alkoholizmu.

Prawdą jest, że dzieci i inni członkowie rodziny, gdy rozumieją mechanizmy choroby alkoholowej, mogą zwiększyć szanse alkoholika na wyzdrowienie. Alkoholik jednak może przestać pić tylko wtedy, gdy sam podejmie taką decyzję.
- Potrzebujesz pomocy i zasługujesz na nią - niektórym dzieciom, trudno jest uznać, iż nałóg rodzica dotyka ich głęboko i niszczy. Przyczyniają się do tego ich złość i żal, potrzeba niezależności oraz u chłopców - maska Męskiej odporności na wszystkie ciosy. Dzieci nie są w stanie uwierzyć, że nawet, jeśli ich rodzice nie przestaną pić, to i tak mogą zacząć lepiej żyć, np. będą w konstruktywny sposób rozładowywać emocje, albo nie wdawać się w bezowocne sprzeczki w domu.

Ad. 4) Większość dzieci alkoholików przeczuwa, co jest źródłem nieszczęścia rodziców. Moment krytyczny, po którym biorą własne życie w swoje ręce, może przyjść właśnie wtedy, gdy głośno to wypowiedzą. Zdarza się też tak - wśród dzieci młodszych, że nie wiedzą o tym iż ich rodzic jest alkoholikiem - wiedzą, że picie stanowi w domu jakiś problem. Aby mogły zacząć traktować alkoholizm jako chorobę, muszą dowiedzieć się o nim czegoś więcej i poznać swoje własne emocje z tym związane. Muszą, więc zdobyć informacje o symptomach i skutkach alkoholizmu. Muszą także oswoić się z samym pojęciem, zacząć myśleć o tym w sposób bardziej neutralny emocjonalnie i nie traktować jako piętna i powodu do wstydu. Podobnie jak wyzdrowienie alkoholika, wiąże się jakoś z powiedzeniem sobie i innym „ jestem alkoholikiem”, tak też dzieci, aby sobie z tym poradzić, muszą mc nazwać chorobę rodziny po imieniu. A pomagający musi pomóc dziecku je wypowiedzieć.

Ad. 5) Kolejnym celem pomagania jest takie przygotowanie dzieci, by były one w stanie zwrócić się z prośbą o pomoc i przyjąć ją. Programy przeznaczone dla dzieci alkoholików o charakterze wsparcia terapeutycznego dają dzieciom możliwość sensownego spędzania wolnego czasu. Programy takie są w stanie stworzyć młodym ludziom miejsce, gdzie można porozmawiać, uczestniczyć w atrakcyjnych zajęciach, w którym mają poczucie stabilności i oparcia, jakich nie daje im rodzina. W o wiele trudniejszej sytuacji znajdują się takie dzieci, które są obciążone poczuciem barku bezpieczeństwa oraz barku akceptacji z powodu alkoholizmu rodzica. Pedagodzy pracujący z takimi dziećmi nie powinni się zrażać ich negatywnymi reakcjami na kierowane przez nauczycieli propozycje. Powinni zrozumieć lęk dziecka przed niepowodzeniem i odrzuceniem. A najważniejsze jest, by pomogli dziecku zrozumieć i przekroczyć lęk.

Nauczyciele, pedagodzy i psycholodzy szkolni, a także cały szkolny personel mają lepsze możliwości niż większość terapeutów, jeśli chodzi o przyjście z pomocą dzieciom, których rodzice piją - mają bowiem z tymi dziećmi więcej kontaktów na co dzień. Personel szkoły nie może spełniać roli terapeutów, może jednak zastosować wiele pomocnych metod, które zmienią coś w życiu dzieci.

Bardzo ważna jest kwestia poświęcenia większej uwagi przez nauczycieli tym dzieciom, np. niektóre dzieci alkoholików mogą potrzebować szczególnej pomocy przy rozwiązywaniu zadań w klasie. Dodatkowa uwaga, poświęcana im, przekonuje dzieci, że ktoś się o nich troszczy i daje im możliwość wyrażenia niepokojących myśli, czy uczuć, jakie mogą im przeszkadzać w skupieniu się na nauce. Dzieci z rodzin alkoholowych potrzebują uznania, którego być może nie dostają w domu, dlatego tak ważne jest, aby nauczyciele chwalili dzieci za ich sukcesy w klasie i za osiągnięte cele- za dobrą pracę, dobre stopnie, dobre zachowanie. Nauczyciele powinni pomóc dzieciom w odzyskaniu równowagi czy harmonii wewnętrznej. Mogą zachęcić dziecko, które zbyt dużo czasu poświęca nauce do nawiązywania kontaktów z innymi dziećmi. Dziecku cierpiącemu z powodu negatywnego obrazu siebie można przydzielać rolę przywódcy, co może doprowadzić do pozytywnych doświadczeń i zaowocować uznaniem rówieśników. Dziecko wyróżniające się sprawnością fizyczną, może ją osiągnąć kosztem nauki i może wymagać skierowania w stronę przedmiotów teoretycznych.

Osoby pracujące z dziećmi, z rodzin alkoholików powinny pomagać dzieciom w uzyskaniu przez nie poczucia, że są ludźmi, którym udało się przetrwać alkoholizm. Takie pozytywne podejście pomaga dzieciom pojąć, że wszystko, co im się przytrafiło składa się na obraz tego, kim właściwie są. Nauczyciele mogą pomóc dzieciom zachować cierpliwość, dostrzegając i chwaląc małe kroczki, jakie robią na drodze swojego rozwoju.

Źródło: http://www.poradnikpr.info/?p=4260
_________________
http://placzdziecka.blox.pl/html
A gdy serce twe przytłoczy myśl, że żyć nie warto,
z łez ocieraj cudze oczy, chociaż twoich nie otarto.

Przejdz do góry stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

  << Pierwsza      < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » DDD/DDA/DDRR » DOM BEZ ŚCIAN, DZIECI BEZ RODZICÓW,CZYLI CO SIĘ

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | darmowe forum | sklepy | opinie, testy, oceny

Marzycielska Poczta. darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków