NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » CIEKAWE ARTYKULY » SZANSA DLA SPRAWCÓW PRZEMOCY I ICH OFIAR

Przejdz do dołu stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

Szansa dla sprawców przemocy i ich ofiar

  
Admin
19.08.2009 10:52:44
poziom 6



Grupa: Administrator 

Lokalizacja: Admin

Posty: 1590 #306486
Od: 2009-6-1


Ilość edycji wpisu: 2
Z Jadwigą Kubiak, psychologiem, specjalistą psychoterapii uzależnień, prowadzącą szkolenia dla sprawców przemocy według programu Duluth, rozmawia Tadeusz Pulcyn

W jaki sposób pacjenci zgłaszają się na terapię?

Zazwyczaj sami się nie zgłaszają. Mamy - prowadzę grupę z kolegą, Bogdanem Smoleńskim - ułatwione zadanie, bo większość naszych pacjentów to osoby uzależnione od alkoholu, które w programie podstawowym terapii zidentyfikowały się jako osoby stosujące przemoc i nie potrafią sobie poradzić z tym problemem.
Zwykle ktoś, kto uczestniczy 8 tygodni w terapii uzależnień, nauczył się mówienia prawdy o sobie i swoich problemach. Niektórzy mają na przykład ograniczoną władzę rodzicielską; nikomu przedtem o tym nie mówili, a tu, pracując w życzliwej atmosferze, ufając nam, zdecydowali się powiedzieć, bo chcą się od stosowania przemocy uwolnić i odzyskać dzieci.
Sprawcy przemocy mogą być kierowani na terapię przez sąd czy policję, ale sporadycznie zgłaszają się też ci, którzy w pewnym momencie życia zauważają skutki swojego postępowania.

Jakie rodzaje przemocy ujawniają?

Powszechne jest onieśmielanie i zastraszanie partnerek złorzeczeniami, krzykiem, gestami. - Waliłem pięścią w stół tak, że spadały noże i widelce - opowiadał któryś z pacjentów. Liczni z nich grożą, że zrobią krzywdę swoim ofiarom albo odbiorą sobie życie, jeśli one nie wycofają z sądu oskarżeń.
Często mężczyźni ci są szowinistami; uważają się za panów i władców, bez względu na to, jaki mają status społeczny, a partnerki traktują jak służące.
- Ty garkotłuku, cóż z tego ze masz wyższe wykształcenie, jesteś nikim. Takie zdanie, i temu podobne, pojawiają się w ustach mężczyzn, którzy sami podejmują wszystkie ważne decyzje i określają zadania dla kobiet według "widzimisię".
Regułą sprawcy przemocy jest poniżanie, upokarzanie partnerki; wywoływanie poczucie wstydu i niższości, ale również używanie wobec niej wyzwisk i przekleństw oraz bicie. I za takie zachowanie również obwinia partnerkę. - Ona mnie do tego sprowokowała - tłumaczy.
Wywoływanie w kobietach poczucia winy z powodu nie dopilnowanych dzieci to także powszechny rodzaj stosowania przemocy. Rzucając kłamliwe oskarżenia, grożą odebraniem żonom praw rodzicielskich, chociaż sami w ogóle nie interesują się swoim potomstwem. Nagminne jest u "przemocowców" stosowanie izolacji; kontrolują co, kiedy i dlaczego robią ich partnerki. Decydują o tym, z kim się mogą spotykać, co czytają, co oglądają. Ograniczają im kontakt z resztą świata, co usprawiedliwiają zazdrością. W istocie obawiają się, że mogą wreszcie opowiedzieć komuś o swoim niewolniczym życiu.
Wielu sprawców przemocy zmusza swoje partnerki do czynów lubieżnych, wymaga permanentnej aktywności seksualnej. Gdy rozważaliśmy w grupie problem przemocy seksualnej, jeden z pacjentów dziwił się: To ja, mąż, gwałciłem własną żonę? Był przekonany, że to, co mąż robi z żoną w sferze seksualnej, nigdy nie może mieć związku z gwałtem. Nie można było go przekonać, że zmuszanie do współżycia seksualnego jest przemocą. I, jak każde inne stosowanie przemocy, podlega karze.
Przemoc emocjonalna idzie w parze z przemocą ekonomiczną. Sprawcy przemocy uniemożliwiają partnerkom podjecie pracy. - Ty pilnuj ogniska domowego - mówią do żon. A wydzielają im kieszonkowe. Nie informują o dochodach, o stanie konta.
Każdy rodzaj przemocy - onieśmielanie, zastraszanie, szowinizm, manipulowanie dziećmi, izolacja, poniżanie, obwinianie, przemoc emocjonalna i ekonomiczna - służy temu, aby mieć władzę i kontrolę nad partnerką.

Skąd się biorą sprawcy przemocy? Kim są, gdybyśmy chcieli naszkicować ich portret psychologiczny?

Trzeba wrócić do ich dzieciństwa. Najczęściej osoby, które stosują przemoc, same doświadczały przemocy ze strony rodziców, opiekunów, wychowawców albo były świadkami przemocy.
Bolesne uczucia z dzieciństwa mogą przemienić ofiarę przemocy w jej sprawcę. Chłopcy w wieku dorosłym identyfikują się na przykład z ojcem, który stosował przemoc wobec matki. Sprawca przemocy zwykle błędnie odczytuje ludzkie intencje, uważa że wszyscy są przeciwko niemu. Na co reaguje napięciem, zdenerwowaniem, wrogością, które rozładowuje agresją. Potem następuje często lęk przed karą, ale nie poczucie winy. Sprawca przemocy uważa, ze winna jest ofiara. On nie czuje ani litości, ani współczucia, ponieważ nie kontaktuje się ze swoimi uczuciami, bo w dzieciństwie tak bardzo się bał, że nauczył się nie czuć. Brak kontaktu z uczuciami pozwala mu czuć się w miarę bezpiecznie. Jest przywiązany do rodziny jak do własności i nie chce jej utracić, lecz czuje się przez nią nierozumiany i niedoceniany. W osamotnieniu często sięga po alkohol i narkotyki, "aby uśmierzyć ból istnienia, aby się lepiej poczuć". Sprawca przemocy ponadto oczekuje od rodziny zaspokojenia swoich potrzeb w ściśle określony sposób. Jest pewien, że wie, co jest dla innych dobre i wymaga pełnej akceptacji jego przekonań i pragnień.
Pamiętam relację jednego z pacjentów, który jeździł po świecie tirem, i zbliżając się do domu, telefonował do żony, że na kolację chce zjeść golonkę. Gdy zamiast golonki był schabowy, zrobił jej karczemna awanturę. Gdy zaś zapytałam go, czy żona miała czas, na przygotowanie zamówionego dania, sumitował się. Okazało się, że w domu jest pięcioro dzieci i żona naprawdę ma zawsze pełne ręce roboty, z czego on nie zdawał sobie sprawy, bo tak bardzo skoncentrowany był na sobie.
W "świecie sprawców przemocy" nikomu się nie ufa. Dlatego i z nikim nie nawiązują oni bliskich kontaktów. Chcą natomiast zmieniać członków rodziny "w ich interesie". Nie dopuszczają myśli, że oni mogą mieć inny pogląd na daną sprawę i swoje racje. Łamią więc ich granice psychologiczne.

Co to znaczy ?

Nie przyjmują niczyjej odmienności, nie szanują cudzej decyzji, opinii, nietykalności. Mają potrzebę kontrolowania, która wynika z ich dotkliwych urazów w dzieciństwie. Można powiedzieć, że przerażone dziecko wyrosło na przerażonego mężczyznę, którego potrzeba bezpieczeństwa jest stale niezaspokojona. I kontroluje wszystkie zachowania innych, żeby się nie bać, a nie boi się, gdy ma władzę.

Jaki ma obraz siebie samego?

Niejasny. Nie jest z siebie zadowolony. Obawia się, że jest zdradzany przez partnerkę. Uważa, że rodzina go nie docenia, nie słucha i nie rozumie; gdy nie wykonuje jego poleceń, to znaczy że go nie szanuje. A bardzo dba o swój wizerunek poza domem, bo chce uchodzić za dobrego męża i ojca. Nie odmawia, gdy ktoś prosi go o przysługę. Tak manipuluje otoczeniem, by wiele osób uważało, że ma trudne życie.
W domu natomiast autorytet buduje na przemocy, brak mu umiejętności współodczuwania, a uważa się za osobę uduchowioną, kochającą muzykę, literaturę piękną, zwierzęta. Gdy pies znajomych skaleczy sobie łapę, pójdzie z nim do weterynarza. Wtedy sprawia wrażenie człowieka wrażliwego, ale gdy wróci do domu, będzie się awanturował o byle co.

Żyje więc w permanentnej dychotomii.

Tak! Na zewnątrz jest miły, serdeczny, koleżeński. Wchodząc do domu, jeszcze na klatce schodowej ze słodkim uśmiechem pogłaszcze po głowie dziecko sąsiadki, a gdy już wejdzie do swojego mieszkania, odreagowuje swoje niepowodzenia. I każdego dnia ma inne pretensje. Żyje w świecie iluzji i zaprzeczeń. Wyobrażenie, jakie ma sprawca przemocy o sobie - jest niezgodne z rzeczywistością.

Jak długo trawa terapia? Jak wyglądają zajęcia?

Cały program trwa pół roku; są to 24 spotkania grupowe raz w tygodniu. Każdemu rodzajowi przemocy są poświecone trzy zajęcia. Czasami ktoś przychodzi, żeby zobaczyć, na czym polega udział w zajęciach, ale jak już się dobrze im przyjrzy, przyznaje, że "wie, po co przyszedł". Wypełnia kwestionariusz pt. "Historia przemocy", który uświadamia mu, jaki rodzaj przemocy stosował.
Pracujemy między innymi posługując się scenkami, które dotyczą zachowań innych osób. Jest na przykład taka scenka: Anna zakłada buty w przedpokoju. Jan stoi nad nią i pyta: - Dokąd się wybierasz? Anna ze zdziwieniem: - Jak w każdą środę idę na aerobik. Jan patrzy na nią przeszywającym wzrokiem, wysuwa wskazujący palec i mówi: - Nigdzie nie pójdziesz. Anna: - Ja tobie nie zabraniam chodzić, gdzie chcesz. Bierze torbę i idzie w kierunku drzwi. Jan wyrywa jej torbę, krzycząc:- Mówiłem, że nigdzie nie pójdziesz, tylko tracisz pieniądze na te głupoty. Szarpie ją i popycha na kanapę. Anna poruszona: - Mam prawo do odpoczynku. Jan: - Zmieniłaś się , nasza rodzina się rozpada, odkąd spotykasz z tymi lesbijkami, a ja muszę chodzić na terapię. Anna spokojnie wstaje i zamierza wyjść. Jan chwyta ją za ramiona, potrząsa nią, cedząc przez zęby: - Słyszysz, co do ciebie mówię. Anna przestraszona: - Nie dotykaj mnie. Jan, śmiejąc się szyderczo: - Ja ciebie dotykam, ja dopiero cię mogę dotknąć; przypiera ją do ściany i unosi zaciśniętą pięść.
Tę scenkę, która nie dotyczy żadnego z pacjentów, analizujemy, zastanawiamy się, jakie zachowania Jana były przemocowe. Jakie były jego intencje i przekonania. Co czuła Anna w tej sytuacji i jak Jan mógłby zachować się w niej, nie stosując przemocy.
Na następne zajęcia proszę, aby pacjenci opisali podobne sceny z ich życia, które także analizujemy, żeby mogli zidentyfikować swoje zachowania i żeby zdali sobie sprawę, co przeżywają osoby doświadczające przemocy. Szukamy sposobów na rozwiązywanie problemów bez używania przemocy.

Czy warto pomagać sprawcom przemocy?

Och, tak! Trzeba pomagać. To jest konieczne. Zachęcam wręcz, aby tworzyć grupy terapeutyczne dla sprawców przemocy przy poradniach leczenia uzależnień. Samorządy mogłyby zainwestować w szkolenie sądów, policji, kuratorów, którzy maja kuratelę nad rodzinami patologicznymi. Dobrze byłoby wprowadzić edukację na temat przemocy dla dzieci i rodziców w szkołach, bo ludzie przemoc kojarzą z biciem, z podbitym okiem, a ona przecież przejawia się w wielu innych wymienionych wyżej formach.
Przemoc odbywa się zwykle za zamkniętymi drzwiami i dowiadujemy się o jej przejawach ekstremalnych z mediów. Przemoc nie jest udziałem tylko przedstawicieli nizin społecznych. Zdarza się, że im ktoś bardziej wykształcony, tym sprytniej potrafi ukryć zachowania przemocowe. I bywa, że na przykład nauczyciel, dziennikarz czy biznesmen stosuje latami na przykład przemoc psychiczną - bezkarnie. Dopiero gdy ofiara w tajemnicy przed sprawcą zgłosi się po pomoc, dowiadujemy się o niej.
Przyjmujemy, że ktoś, kto nauczył się zachowań przemocowych, może się ich oduczyć, a my potrafimy mu w tym pomóc. Terapia jest dla niego szansą, bo może zmienić swoje przekonania dotyczące ról życiowych kobiet i mężczyzn, może stworzyć związek w oparciu o partnerstwo. Ale przede wszystkim musi uświadomić sobie, że on, a nie kto inny, jest odpowiedzialny za to, co zrobił do tej pory, że wyrządzał swoim bliskim krzywdę. Wielokrotnie słyszałam już takie zadania: Gdybym tu nie przychodził, moja rodzina już by nie istniała. A teraz, zanim się zagalopuję... potrafię sobie powiedzieć: Stop!
Terapia dla osób stosujących przemoc jest też szansą dla jej ofiar; mogą liczyć na to, że ich życie przestanie być koszmarem

Źródło. Świat problemów
_________________
http://placzdziecka.blox.pl/html
A gdy serce twe przytłoczy myśl, że żyć nie warto,
z łez ocieraj cudze oczy, chociaż twoich nie otarto.
  
Electra21.01.2021 00:41:00
poziom 5

oczka
  
Arkadiusz
08.06.2010 08:36:29
Grupa: Użytkownik

Posty: 2 #543129
Od: 2010-6-8
Na stronie znajduje się między innymi taki tekst

"Anna zakłada buty w przedpokoju. Jan stoi nad nią i pyta: - Dokąd się wybierasz? Anna ze zdziwieniem: - Jak w każdą środę idę na aerobik."

Finalnie psychologowie, mają pretensje do Jana, że źle postąpił. Owszem, mógł i powinien postąpić inaczej, mniej drastycznie ale Anna też nie tryska miłością do Jana i nie potrafi łagodzić sytuacji a jedynie drażni Jana.

W tekście jest też zdanie
"Jan: - Zmieniłaś się , nasza rodzina się rozpada, odkąd spotykasz z tymi lesbijkami, a ja muszę chodzić na terapię."
Z tego wniosek, że Anna nie dba obecnie o relacje z Janem. Reakcje Jana, wprawdzie są złe, ale psychologowie
nic nie mówią o wadliwej reakcji Anny. Czyli ów sprawca przemocy ma się uczyć nie reagować na plucie w twarz
a plujący ma prawo dalej pluć.

Reakcja Jana na pewno była by inna, gdyby Anna,
na pytanie Jana, przytuliła go mocno, ucałowała
i powiedziała "nie martw się, kocham Ciebie, idę poćwiczyć wesoły"

Nie wiem, ale Ci fachowcy od psychologii mają chyba KLAPY na oczach.

Anna według mnie też jest sprawcą przemocy. Jej brak miłości do Jana, brak okazywania uczuć, zapatrzenie w siebie i odzywki nie uwzględniające drugiej strony, sprowadzające się do KOMUNIKATU a nie dialogu, wcale nie są miłe dla ucha i serca Jana. Owszem, Jan musi się nauczyć NIE REAGOWAĆ NA ZACHOWANIA ANNY, ale Anna powinna też być świadoma, że jest sprawcą przemocy psychicznej.

I nie jest to odosobniony przypadek.
Jest wiele kobiet, które uważają, że mają prawo wyżywać się psychicznie na mężczyźnie a on nie ma prawa się bronić, bo inaczej jak się będzie bronił to kobieta pójdzie na policję i oskarży mężczyznę o znęcanie się.

Dlaczego każdy fachowiec od psychologii i inni uważa, że tylko mężczyzna może gwałcić kobietę i że tylko mężczyzna jest zdolny do wywierania nacisku na kobietę w dziedzinie seksu?

Niestety ale kobiety potrafią być również sprawcami przemocy psychicznej również w dziedzinie seksu. I to wcale nie jest tak, że facet zawsze chce i zawsze ma w tym frajdę i tylko kobieta jest zamęczana. Pragnę uświadomić czytelników, że mężczyzna też może nie chcieć, że mężczyzna też może być zmęczony a mimo to nadal kochać. I mężczyzna też ma prawo odpocząć bo tez jest zarobiony po uszy tak samo jak kobieta.

Co do przemocy kobiet względem mężczyzn, to nadmienię, że uzurpowanie sobie przez kobiety prawa do wyłączności na gotowanie posiłków oraz opiekowanie się dziećmi i sprowadzanie roli mężczyzny do spłodzenia a następnie dostarczania pieniędzy, to tez jest przemoc.

Ja też chcę mieć czas i chce uczestniczyć w wychoaniu dzieci.
Ja też chcę mieć możliwość ugotowania posiłku dla rodziny.
Ja również chcę mieć możłiwość zrobienia sobie sam kanapek do pracy zamiast wysłuchiwać słów, że "skoro nie chcesz moich kanapek to znaczy, że mnie nie kochasz!"

To co piszę, to nie jest fantastyka popularno naukowa, to jest realne i istnieje.
Jeśli ja nie mam prawa gotowac obiadu a jednocześnie na ten obiad nie można się doczekac inigdy nie wiadomo, o której godzinie będzie, to chyba mam prawo iść i zjeść namieście aby nie paść z głodu? No tak, ale w zamian za to słyszę: "nie kochasz mnie bo nie chcesz mojego obiadu!".

(.......) idę na spacer i poczekam aż mi przejdzie.

Przejdz do góry stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

  << Pierwsza      < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » CIEKAWE ARTYKULY » SZANSA DLA SPRAWCÓW PRZEMOCY I ICH OFIAR

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | darmowe forum | sklepy | opinie, testy, oceny

Marzycielska Poczta. darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków